56 obserwujących
479 notek
703k odsłony
2270 odsłon

Strajk, egzaminy i "broń atomowa"...

Wykop Skomentuj69

    Strajkujący nauczyciele popełnili podstawowy błąd nie zawieszając choćby częściowo strajku na czas egzaminów. Użycie „broni atomowej”, a co gorsza uprzedzanie strony rządowej o takim posunięciu dało rządowi czas na skuteczną kontrakcję.

   W rezultacie egzaminy i tak się odbyły i nadal się odbywają – zaś nauczyciele stracili znaczną część poparcia w społeczeństwie. Strona rządowa zaś zdecydowanie poprawiła swą pozycję negocjacyjną.

   Nauczycielem akademickim zostałem w 1973 r. Dobrze pamiętam lata 1980 i 1981, czyli czasy Pierwszej, Prawdziwej Solidarności. Argumenty, które dziś są używane przez zaprzysięgłych zwolenników rządu PiS są lustrzanym odbiciem stosowanych przez ówczesny rząd PZPR (i „stronnictw sojuszniczych”). Tak samo jak wówczas mnożą się twierdzenia o „nieetycznym wykorzystywaniu uczniów (i studentów)”, kolportowane są nieprawdziwe informacje o rzekomych wysokich zarobkach nauczycieli (także akademickich), o niskim pensum w porównaniu z innymi krajami (nie bierze się oczywiści pod uwagę wsparcia nauczycieli powszechnego w krajach zachodnich) – a przede wszystkim rząd usiłuje przeciwstawić nauczycielom taka zwaną „zdrową część społeczeństwa” (czyli potencjalny elektorat PiS). 

   Co gorsza taka polityka spod znaku „divide et impera” wydaje się przynosić oczekiwane rezultaty. Wezwania „dołoj gramotnyje”, pogardliwe epitety w rodzaju „to wykształciuchy” nie mówiąc już o oskarżeniach o bycie „skamielinami PRL” (co zapewne i mnie spotka), odmowa wypłaty wynagrodzenia za okres strajku (to dokładna kalka polityki PZPR z lat 1980/81 !!!) są powszechnie używane w mediach „narodowych”, „niezależnych” - w tym również na „Salonie24”. Wspierają to żądania (choćby Marszałka Senatu), że „nauczyciele (i lekarze rezydenci) powinni pracować dla idei. 

    Ale chyba najbardziej denerwuje arogancja prominentów strony rządowej z p.Szydło na czele. Sekundują jej dzielnie p.Zalewska (choć dziś zdecydowanie rzadziej się uśmiecha) i p.Proksa (który przecież jest aktywnym politykiem PiS i pełni rolę zbliżoną do słynnego Albina Siwaka).

    Nauczyciele zapewne przegrają tą walkę, a panie Szydło i Zalewska uzyskają mandaty PE (obym się mylił…). Być może odbędzie się „okrągły stół” premiera Morawieckiego i pogadamy sobie o „innowacyjności” i „kreatywności” - lecz czy wpłynie on na stojące przed edukacją problemy, z których najważniejszym jest chyba negatywna selekcja do zawodu nauczyciela. A jaka ma być? Lekarz czy młoda pielęgniarka mogą „dać dyla” za granicę. Nauczyciel akademicki również. Dla nauczycieli szkół podstawowych i średnich to znacznie trudniejsze. Można więc ich ujeżdżać jak przysłowiowe „bure kobyły”. Podwójny wrześniowy rocznik „ante portas”!

Wykop Skomentuj69
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Społeczeństwo