Zaprezentuję tu tylko kilka moich opinii, nie podejmując sie teraz streszczania całości
1. Warto było obejrzeć ten wywiad
mimo, że
2. Dziennikarz prowadzący zadawał pytania chaotycznie i dość bezceremonialnie - "bach, młoteczkiem w czółko" tak że człekowi, którego nie dotknęła atrofia empatii i taktu czasem się wstyd robiło z jego powodu. Lecz mniejsza o to, bo główną zasługą dziennikarza było, że nie przerywał, nie naprowadzał ani nie odgadywał myśli mimio iż generał Jaruzelski mówił, co przez wiek zrozumiałe, powoli (Niestety ci najlepsi dziennikarze jak Olejnik, Durczok czy Rymanowski od dawna już nie potrafią spokojnie słuchać, wiec dobrze ze wywiad robił Pan Szaraczek)
3. Gen. Jaruzelski mówił ciekawie, bez frazesów i banałów oraz jak zwykle bez widocznych emocji, wciąż starał sie poszerzyć kontekst, szerzej ujać sytuację którą opisywał ...... a oczywiście tematem przewodnim były okoliczności wprowadzenia stanu wojennego. W tym temacie Jaruzelski nie filozofował, nie bronił sie tłumaczac, operował konkretami i czuć było - szczególnie gdy podawał siły radzieckich dywizji otaczajacych wianuszkiem Polskę w grudniu '81 - że mówi to doświadczony generał a nie weteran Warcrafta czy Counter Strike'a.
4. Wyniki sondy smsowej - oceniajacej decyzję wprowadzenia stanu wojennego ..... rozsądne, ale z wiekszą rezerwą niż ocena okrągłego stolu (w programie sprzed chyba 2 lat)
5. W czym mnie zaskoczył - bardzo zaskoczyl mnie kilkakroć powtórzonym twierdzeniem ze w 81 roku Solidarnosc i władza mogły sie dogadać, powiedział nawet że bylo to mozliwe do 12 grudnia. W tej chwili ciężko mi uwierzyć ze to jego własna opinia a nie pewien zabieg PijaRowy. [a na kalkulujacego PR juz general nie wygladał ]
6. Drugim i ostatnim zaskoczeniem było przytoczenie słów Geogra Busha, który zachęcał generała do kandydowania na Prezydenta III RP uznając go za jedynego gwaranta stabilinej sytuacji i spokojnej kontynuacji przemian czyli "grzebania komunizmu".
Te dwa stwierdzenia zaskoczyły mnie ponieważ pokazały jak wielcy czasami nie czują ducha czasów. Solidarności w 1980/81 roku nie dało sie zatrzymać, z tych samych powodów z jakich gen. Jaruzelski nie mógł być już prezydentem 10 lat później.
ps.
I na sam koniec, dziennikarz znów się nie popisał i padło mega idiotyczne pytanie : "czy będzie Pan w domu 13 grudnia?".



Komentarze
Pokaż komentarze (8)