Łukasz Warzecha podzielił sie z nami swoimi wątpliwosciami co do postawy bp Józefa Życińskiego:
>Być może, gdyby Braun ujął swoje wątpliwości w formie eleganckiej,
>a nie chamskiej, „GW” by się nie burzyła.
> Ale gdyby Braun powiedział np.: „Postawa księdza arcybiskupa
> budziła ogromne wątpliwości, nawet w kwestii podstawowej –
> czy w ogóle był człowiekiem wierzącym. Niektóre jego
> stwierdzenia mogły świadczyć, że było inaczej” .....
>Pod tak przedstawionymi wątpliwościami i ja mogę się podpisać.
Wypisz wymaluj prokurator Andriej Wyszyński, który także miał podstawowe wątpliwości np czy Jeżow (także swoisty hierarcha) był w ogóle był człowiekiem wierzącym w Rewolucję. Wyszyński lubił kwestionować prawdziwą wiarę w proletariacką rewolucje wielu działaczy( jak Warzecha biskupów) np w "Procesie 16-stu" czy "Procesie 21".
Pięknie ujął postawę biskupa Pan Warzecha, nadobnie i w odróżnieniu od Brauna elegancko, jakże jest cenna oddolna uwaga gorliwie praktykujacego katolika.
Rodzi sie tylko jedno pytanie:
Panie Warzecha,
czy dzielił sie Pan swoimi zasadniczymi wątpliwościami co do wiary arcybiskupa Życińskiego z Episkopatem jeszcze za życia arcybiskupa? Czy ostrzegał Pan wtedy Nuncjusza alub Przewodniczącego Konferencji Episkopatu, lub co najmniej rozmawiał po sumie w zachrystii o swych obawach z własnym proboszczem. .
Czy działał Pan wtedy? bo przecież wówczas miał Pan jeszcze realne szanse na nawrócenie biskupa na katolicki warzechizm - jedyną prawdziwą, godną i elegancką religię.
Jeśli zaś powziął Pan zamiar ewangelizacji zbłąkanego biskupa po jego śmierci to zaiste, jakże silna musi być Pańska wiara, że sie Panu uda.
Chylę czoła przed wielkością pańskiej wiary, nie jest ziarno gorczycy, ale olbrzymi kubel żółci, co nie tylko góry może przenosić ale i zapewne wód geotermalnych dobywać.
Rzadki to przypadek, kiedy owca pasie błądzącego pasterza. To taki pański misyjny trick, by nie powiedzieć tryk.



Komentarze
Pokaż komentarze