Od kilku tygodni obserwujemy wzmożoną dyskusję nad PiSem za sprawa najpierw wyrzucenia z PiS E.Jakubiak i J.Kluzik-Rostkowskiej i później powołania stowarzyszenia PJN. W tej dyskusji często politycy PiSu mówią o tym, że teraz jest czas na wypracowanie nowej oferty programowje, która będzie przeciwwagą dla miałkich rządów PO, z których Polacy są niezadowoleni. A o tym, że są niezadowoleni ma świadczyć stosunkowo słaby wynik wyborczy PO.
Jarosław Sellin (skądinąd naprawdę trzeba nie mieć wstydu, żeby dziś rzucać kalumnie na osoby odchodzące z PiS, kiedy samemu nie tak dawno z PiSu się odeszło) zapowiedział, że na wiosnę PiS zorganizuje konwencję programową. Chciałbym przypomnieć, że będzie to już trzecia konwencja programowa PiSu w przeciągu trzech lat.
Pierwsza w 2009 odbyła się w Krakowie i ta wypracowała dokumenty, które dziś możemy odnaleźć jako oficjalny program wyborczy partii. Kolejna miała miejsce w lutym 2010 roku w Poznaniu. Wtedy poznaliśmy hasło Polska 2020. W swoim przemówieniu Prezes Kaczyński nakreślił wizję rozwoju Polski. Na licznych panelach, które wtedy się odbywały (codziennie było ich kilkanaście) posłowie mieli wypracowywać szczegółowe rozwiązania, które to ostatecznie miały stać się nową ofertą programową PiS. Do kwietnia nic z tych zapowiedzi nie wyszło. Później ze zrozumiałych powodów temat został odłożony na bok. Ale jak widać dziś już nie warto, w opinii kierownictwa partii, do tych ustaleń powracać. Trzeba kolejnego kongresu.
To zamieszanie programowe pokazuje niestety jak pogubiony wewnętrznie jest PiS. Jest tam dużo inteligentnych ludzi, którzy są w stanie dostrzec i opisać zagrożenia związane z rządami PO, ale brakuje jednolitego przekazu co w zamian.
Przypominam sobie sytuację lokalną, w której to zamieszanie programowe obrazuje najlepiej. Otóż w krakowskiej Radzie Miasta dyskutowano nad sposobem finansowania przedszkoli. Ja złożyłem poprawkę, która wyrównała dotację jakie otrzymują przedszkola publiczne z niepublicznymi. Większość Radnych PiS była przeciwna temu rozwiązaniu. Tylko z powodu niskiej frekwencji w klubie PiS nie została przyjęta dyscyplina nakazująca głosować przeciw temu rozwiązaniu Radnym PiS. Niestety nikt z tychże Radnych nie wiedział, że programie PiS jest wprost zapisane, że mamy właśnie do tego zrównania dotacji dążyć.
Dziś władze lokalne i regionalne PiS uznały, że nie mogę reprezentować PiSu w RMK, natomiast Ci, którzy wystąpili przeciwko programowi PiSu, owszem mogą.
Udowadnia to tylko, że absolutna większość samorządowców, a nawet posłów PiSu, nie wie jaki program popierają. Oni poprostu popierają ogólnego ducha PiSu. Czy to żle? Nie wiem.
Ale czy partia, która co rok chce zmieniać program, program którego sami członkowie tej partii nie znają, może faktycznie być realną odpowiedzią na destrukcyjne działanie PO? Obawiam się, że nie.


Komentarze
Pokaż komentarze (19)