W ostatnich dniach za pośrednictwem mediów słyszę i czytam, że Radni Miejscy z PO są zaniepokojeni brakiem pieniędzy na ważne sprawy w mieście, szczególnie na remonty szkół krakowskich. Jednocześnie wspólnie z Radnymi PiS narzekają na to, że przeznaczane są duże kwoty na stadiony Wisły i Cracovii. Tyle obłudy, nieuczciwości, albo głupoty w jednym wystąpieniu trudno szukać gdzie indziej.
Przypomnijmy, że o podziale pieniędzy decyduje Rada Miasta, wychodząc od propozycji przedstawionej przez Prezydenta. Prezydent nie może wydać pieniędzy, czy też podpisać umowy na inwestycje wieloletnie, jeśli nie znajduje to pokrycia w uchwalonym przez Radę budżecie lub wieloletnim planie inwestycyjnym (WPI).
Co to oznacza w praktyce? A no tyle, że gdyby Rada nie rezerwowała tak w budżecie jak i w WPI konsekwentnie od 2004 roku pieniędzy na remont dwóch stadionów miejskich, to Prezydent nie mógłby takich inwestycji rozpocząć. Rada, której w okresie 2004-2010 przez cztery lata samodzielną większość miał klub PO.
Przypomnij jeszcze raz moment, który zaważył na tym, że dziś w odległości kilkuset metrów powstały dwa potężne stadiony. Otóż w roku 2003 Prezydent Majchrowski zaproponował budowę jednego stadionu miejskiego na około 35 tysięcy widzów z rozsuwanym dachem, który miałby być zbudowany na Cichym Kąciku. Odbyły się nawet w tej sprawie spotkania z właścicielami obydwu spółek sportowych (SSA Cracovia i SSA Wisła). Jednak po krótkich obliczeniach Prezesi Spółek doszli do wniosku, że bardziej opłacalne jest dla nich posiadanie własnych stadionów. Dodajmy, że opłacalnych dlatego, że stadiony są w znacznej części remontowane, modernizowane na koszt podatnika nie spółek. Zaraz po tym radni miejscy z inicjatywy między innymi Ireneusza Rasia (dziś szef PO w Małopolsce) postanowili w budżecie na 2004 rok przeznaczyć pieniądze nie na jeden stadion, a na remonty dwóch stadionów. Jak pisała wtedy o tym prasa „Plany są ambitne - kluby miałyby otrzymać na swoje inwestycje po 21 mln zł w ciągu trzech lat. Dzięki temu w 2006 r. - w czasie jubileuszu 100-lecia obu klubów - stadiony mają spełniać wymogi UEFA.” Taki był też argument Radnych, 100-lecie klubów. Nie interes miasta, nie interes wszystkich mieszkańców, nie to co bardziej opłacalne, albo przynajmniej niedeficytowe. Nie, dla Radnych Miejskich najważniejsze były obchody lecia klubów.
Następna sekwencja zdarzeń jest dla budżetu miasta prawdziwym dramatem. Ogłoszenie organizacji mistrzostw europy w piłce nożnej w Polsce. Szał na budowę stadionów i rok rocznie zwiększane budżety na te inwestycje. Zwiększane znów za zgodą znakomitej większości Radnych. Znakomitej większości tj. pewnie 40 na 43. W tym czasie jedynie dwoje Radnych jawnie sprzeciwiło się zwiększaniu przeznaczanych pieniędzy na stadiony. Byli to Barbara Mirek Mikuła i moja skromna osoba. Zagłosowaliśmy jesienią 2009 roku jako jedyni przeciw kolejnym zwiększeniom wydatków na stadion Wisły. Proszę zauważyć, że już wtedy było wiadomo, że Euro w Krakowie się nie odbędzie, mimo to nikt więcej nie powiedział: dość wydatków na stadiony. Zasypały nas maile z pogróżkami, nie miłe rozmowy z tzw. „klubem kibica” i ostrzeżenia od innych Radnych, „żebyśmy uważali” i „czy się nie boimy?”. Być może to drugi powód dla którego Radni tak chętnie głosują zawsze „za” przeznaczeniem pieniędzy na stadiony, strach.
Pisze o tym dlatego, że oburza mnie sposób w jaki dziś Ci sami Radni próbują oszukać opinię publiczną i uciec od odpowiedzialności. Być może należało zadłużyć miasto i wydać 800 mln zł na stadiony (zadłużenie miasta byłoby niższe o 30%, gdyby nie te inwestycje). Ale na Boga, trzeba mieć odwagę wziąć za to odpowiedzialność, bronić tych decyzji. Pan Duda rozpacza, że brakuje na szkoły, a na stadiony wydaje się 160 mln zł w tym roku. Niech więc Pan Duda złoży poprawkę i zamieni przeznaczenie tych pieniędzy na szkoły. To będzie 80 wyremontowanych gruntownie szkół. Czy to zrobi? Nie. A nawet jeśli, to również członkowie jego klubu nie poprą takiej poprawki, „bo stadiony trzeba skończyć”.
Pan Stawowy również jest zatroskany, ale czy odbierze pieniądze stadionom? Także nie.
Wydawało by się, że jeśli ktoś chce decydować o podziale przeszło 3 mld zł, to powinien znać matematykę na poziomie klasy 2 szkoły podstawowej. Jeśli w koszyczku jest 10 jabłek i Ala zje te 10 jabłek, to ile zostaje w koszyczku? Według Radnych PO powinno jeszcze kilka jabłek się znaleźć „bo potrzeba”. Otóż po raz kolejny przypominam, nie da się wydawać pieniędzy bez końca. Trzeba dokonywać wyborów. Wydaliście na stadiony, tak więc brakuje na inne ważne zadania miasta.
Oburzony poziomem obłudy lub głupoty
Jakub Bator
Portal Kraków 2022


Komentarze
Pokaż komentarze (3)