73 obserwujących
502 notki
661k odsłon
  941   0

Panie ministrze Ziobro, czas na przywrócenie kary banicji!

Czego mogli spodziewać się zdrajcy, wichrzyciele i jurgieltnicy? Ano np. wyroku banicji, polegającego przede wszystkim na pozbawieniu delikwenta czci i honoru oraz wygnaniu z Ojczyzny. Rozwiązanie to stosowano ekstraordynaryjnie (jak i karę infamii), lecz trzeba przyznać, że przynosiło ono na ogół pozytywne skutki i – prawdę powiedziawszy – umożliwiło przetrwanie Rzeczypospolitej  aż po schyłek XVIII w.

Obecnie w świetle prawa międzynarodowego skazanie na banicję jest nieakceptowane. Powszechna Deklaracja Praw Człowieka w art. 9 głosi Nikogo nie wolno samowolnie aresztować, zatrzymać lub wygnać z kraju a w art. 13.2 Każdy człowiek ma prawo opuścić jakikolwiek kraj, włączając w to swój własny, i powrócić do swego kraju.  Tyle teoria. W praktyce ekspulsja członków V Kolumny (i niestety nie tylko) stosowana jest wcale nie incydentalnie. Dla zachowania pozorów władze niektórych państw, przed wydaleniem człowieka poza granice kraju, pozbawiają go obywatelstwa i tym samy nie muszą później otwierać dla niego granic. Są też państwa, które niby honorują międzynarodowe ustalenia w tym zakresie, ale przed domagającymi się prawa powrotu mnożą trudności  formalne, które skutecznie zniechęcają petenta (vide: Izrael wobec Palestyńczyków i Arabów „izraelskich”). A teraz do sedna…

Jest rzeczą powszechnie znaną, że żyją w naszym kraju osoby i działają całe grupy, które sprawiają wrażenie, iż ich polityczna działalność prowadzona jest w niepolskim interesie. Cóż tam! Nie tylko wrażenie. Wielu z nas pamięta o „moskiewskich pieniądzach” dla formującego się po roku 1989 ugrupowania postkomunistycznego i rewelacjach dotyczących finansowego wspomagania Kongresu Liberalno-Demokratycznego przez środowiska spoza naszej zachodniej granicy. Obecnie spoglądam na wyczyny różnych „kozlovskich”, „lempartów”, „markuszów” itp., i zastanawiam się - jak długo moje państwo będzie przyglądać się dekonstrukcji społeczno-politycznej Polski? Dawnymi czasy panowie bracia podjęliby męskie decyzje i o ile nie spadłyby głowy, to jeden i drugi mąciwoda musiałby salwować się ucieczką. Zapewne dla służb lepiej takie indywidua mieć na widoku niż ukryte w podziemiu, ale radziłbym czynnikom decyzyjnym rozważyć - czy aby tego rodzaju przykłady nie zaskutkują intensyfikacją procesu demoralizacji społeczeństwa polskiego na wzór naszych praojców-Sarmatów? Być może warto zastanowić się nad wprowadzeniem takich rozwiązań prawnych, które umożliwią negatywnym bohaterom polskiej rzeczywistości hasać i realizować się zamiast nad Wisłą, gdzieś na Grenlandii, Palau czy Madagaskarze?

Muszę poczynić jedną ważną uwagę. Zdaję sobie sprawę, że potencjalne przywrócenie kary banicji może stać się narzędziem w politycznych rozgrywkach (nieustannych!) i poprzez to ulec inflacji. Co więcej! Zapewne znaleźliby się chętni aby za pomocą tego narzędzia usuwać osoby wierne Rzeczypospolitej, ale niewygodne dla tego lub owego wpływowego polityka/frakcji. Dlatego należałoby przygotować nowelizację prawa z rozmysłem i z uwzględnieniem racji stanu. Takimi bezpiecznikami zabezpieczającymi szafowanie karą mogłyby być m.in.:

- postawienie w stan oskarżenia danego osobnika wymagałoby zebrania pod wnioskiem (w określonych czasie) podpisów 1/10 obywateli z czynnym prawem wyborczym,
- uprawnionymi do składania ww. inicjatywy byliby wszyscy obywatele RP,
- „Sąd Banicyjny” składałby się z 5/7 sędziów wybieranych przez samorządy, senaty uczelni i – ewentualnie – reprezentantów związków wyznaniowych,
- prawo zgłaszania kandydatów miałyby grupy obywateli, samorządy, organizacje społeczne, stowarzyszenia itd.,
- kandydat do „Sądu Banicyjnego” musiałby spełniać określone kryteria (m.in. brak przynależności do jakiejkolwiek partii politycznej, przejrzystość pod względem finansowym oraz nie mógłby być osobą skazaną i wobec której nie jest prowadzane żadne postępowanie karne),
- kadencja sędziów „banicyjnych” trwałaby co najmniej 5 lat,
- wyrok skazujący musiałby zyskać aprobatę prezydenta, marszałka sejmu i marszałka senatu w stosunku 2/3.

To właściwie wszystko… Aha! Panie ministrze Ziobro! Panie Zbyszku! Rzeczpospolita ma niezbywalne prawo  bronić się przed V Kolumną, a zaniechania w tym względzie mogą nas już niedługo wiele kosztować. Zdaje się, iż uderzam w wysokie tony, ale jeśli nie teraz to kiedy?  Osądzi Pana historia i następne pokolenia Polaków. Dlatego apeluję o konkretne działania i trzymam za Pana kciuki. Odwagi!

*W. Łoziński, Prawem i lewem…, Wa-wa 2005

Link:
https://obc.opole.pl/Content/12286/PDF/314421.pdf

------------------------------------

Obrazy wykorzystywane wyłącznie jako prawo cytatu w myśl art. 29. Ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych.

Lubię to! Skomentuj42 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka