Blog
O_tym_i_owym
Bazyli1969
Bazyli1969 człowiek który patrzy i widzi
22 obserwujących 187 notek 118470 odsłon
Bazyli1969, 2 listopada 2018 r.

Rosja, czyli jak powstawał ósmy kontynent?

5427 135 0 A A A

Praw­dzi­wa dzi­kość, to płyn­ne przejście między uległością a do­minacją i z powrotem. 
Anonim

image

Relacje między sąsiadami nie zawsze układają się dobrze. Dotyczy to zarówno przysłowiowego Kowalskiego oraz jego swojaków zza ściany, jak i stosunków międzypaństwowych. Świadomość na kogo możemy liczyć, kto w razie czego nie kiwnie nawet palcem w bucie, a którego spośród znajomków winniśmy się obawiać, wydaje się bardzo pożyteczną. Gdy przełożymy powyższe na język polityczny i skalę międzynarodową uzyskamy swoistą mapę ośrodków przyjaznych i stref niebezpiecznych. Do tych drugich z pewnością zaliczyć należy obszar rozciągający się od Sachalinu po Krym i od Płw. Kolskiego po Kaukaz. Z tego właśnie terytorium, nie raz i nie nie dwa, wypełzały hydry, groźne nie tylko dla nas, ale również dla całej Europy, a może i całego świata. Dzięki olbrzymiej daninie potu,  krwi oraz łaskawości losu udawało się ścinać potworne łby. Czy jednak niebezpieczeństwo na zawsze odeszło w przeszłość? Jak powszechnie wiadomo: niestety nie. Przekonanie o tym panuje nie tylko w wojskowych sztabach i kwaterach szpiegowskich, lecz również wśród  zwykłych obywateli. Doskonałym dowodem na to są m.in. notki pojawiające się na Salonie, których autorzy niekiedy ze znawstwem analizują zjawisko pod nazwą - Rosja. No dobrze. Wiemy, jak jest i jak może być. Czy jednak nie warto zastanowić się nad przyczynami obecnego stanu rzeczy? Wniknąć w targaną gwałtownymi namiętnościami rosyjską duszę, przybliżyć praprzyczynę postawy ludu zamieszkującego największe państwo świata, pochylić się nad podłożem swoistej wyjątkowości  mechanizmów rządzących Rosją. Sądzę, że warto. Zaznaczę na wstępie, iż wszystko co zawarłem poniżej jest li tylko zasygnalizowaniem problemu i projekcją moich przemyśleń. Jeśli jestem w błędzie, to chętnie wysłucham innej opowieści.

Mówiąc o Rosji zawsze trzeba pamiętać o Rusi. Tak się bowiem złożyło, że dzieje państwa moskiewskiego były (i w znacznym stopniu są!) nierozerwalnie związane z historią ośrodków politycznych zlokalizowanych na ziemiach dzisiejszej Ukrainy i Białorusi. Widać to najlepiej śledząc najwcześniejszy okres formowania się wielkiego organizmu państwowego na wschód od naszych granic. Wtedy to, czyli w drugiej połowie IX stulecia, żądne bogactw grupy Skandynawów, rozpoczęły krok po kroku podbój dorzeczy Dźwiny, Dniepru i górnej Wołgi. Proces ten trwał dość długo bo po schyłek X lub nawet początek XI w, a w jego efekcie  pod władzą Kijowa znalazł się obszar ok. 1,2 miliona km2, zamieszkany przez kilka milionów Słowian, Bałtów, Finów, Turków, Skandynawów i innych. Spoiwo tej mieszanki tworzyły dwa faktory: dynastia i religia. Głowa rodu panującego najczęściej rezydowała w Kijowie lub Nowogrodzie Wielkim. Jej krewni otrzymywali we władanie wydzielone regiony wraz z grodami. Jak to w świecie polityki bywa, spory o pierwszeństwo zdarzały się często i nieraz przemieniały się w krwawe zmagania. Nie mniej aż po siódmą dekadę XII w. palmę pierwszeństwa  dzierżył kniaź panujący w Kijowie i dopiero po tym czasie przewagę poczęły zdobywać inne ośrodki. Co do religii, to warto wspomnieć, iż chrześcijaństwo niezwykle opornie zapuszczało korzenie na Rusi. Wprawdzie już za czasów Jarosława Mądrego uzyskało rangę czynnika jednoczącego, ale... Tacy Wiatycze pozostawali w swej masie poganami najprawdopodobniej jeszcze w XIII stuleciu, a przeżytki pierwotnych wierzeń  trwały kolejne dwa wieki, o czym świadczy historia posłania do miasta Mceńsk (w dzisiejszym obwodzie orłowskim) misjonarza, za którego przyczyną mieszkańcy wspomnianego grodu mieli przyjąć chrzest (1415 r.!).

Dla jasności obrazu niezbędnym jest przypomnienie, iż Ruś podlegała ówcześnie różnorakim oddziaływaniom. Z jednej strony Bizancjum, z drugiej świata łacinników, jeszcze z innej pogańskich stepowców oraz wyznawców islamu. Co prawda przyjęcie ok. roku 988 greckiej odmiany chrześcijaństwa sprofilowało kształt kulturowy dziedziny Rurykowiczów, ale pozostałe ogniska wpływu wciąż promieniowały na ludność Rusi. Jest to o tyle ważne, iż na skutek tego interesujące nas społeczności pod niektórymi względami znacząco wyprzedzały inne europejskie wspólnoty. Handel, dzięki położeniu Rusi na przecięciu ważnych szlaków, kwitł. Pod patronatem książąt powstawały w licznych grodach architektoniczne arcydzieła. Piśmiennictwo (w grece i języku słowiańskim) osiągnęło bardzo wysoki poziom, a znajomość pisania i czytania w niektórych rejonach (np. w Nowogrodzie Wielkim) zawitała dosłownie pod strzechy; co było ewenementem na skalę światową. Gdy na początku XI w. niemiecki biskup i kronikarz, Thietmar, opisywał stosunki na Rusi, stwierdził, iż w jej stolicy istniało dwieście cerkwi. Najpewniej przesadził, ale wg. uczonych w owym okresie mogło zamieszkiwać Kijów od 25 000 do 40 000 mieszkańców,  Nowogród Wielki ok. 15 000 i Połock ok. 8 000, a to przy 4 000 - 5 000 ludzi żyjących wtedy  w naszym Krakowie daje odpowiednią skalę porównawczą. Summa summarum wczesnośredniowieczna Ruś pod względem gospodarczym, kulturowym, politycznym oraz charakteru stosunków społecznych była krajem praktycznie nie odbiegającym od średniej europejskiej. To jednak uległo gwałtownej zmianie...

Opublikowano: 02.11.2018 17:48.
Autor: Bazyli1969
Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

Jestem stąd...

Ostatnie notki

Obserwowane blogi

Najpopularniejsze notki

Ostatnie komentarze

  • @Autor Tą Panią miałem okazję wysłuchać kilkukrotnie. Z tego co pamiętam, to jej...
  • @Autor Dziwne są te dziwnosci... Marzec, nagranie, zmiana przepisów, -25%, ujawnienie nagran......
  • @Autor Pamiętam te epokę w ten sam sposób. Dla Pańskiego ojca brawa, bo ujął zgrabnie to co...

Tematy w dziale Kultura