Analizy, porównania, statystyki, ciężka praca, tysiące bardziej lub mniej przemyślanych słów spiętych w dokument, zwany programem PiS. Po co to komu? Przecież i tak zdecydowana większość tego nie przeczyta, a nawet gdyby przeczytała, to niewiele zrozumie.
Adam Szejnfeld siadł sobie przy szklaneczce Johnnie Walkera i w 5 minut stworzył konkurencyjny dla wszystkich program PO, który składa się z jednego zdania i siedmiu fotografii. Idę o zakład, że program PO autorstwa Adama Szejnfelda trafi nie tylko do umysłów lemingów. Ba! Jego największą zaletą jest błyskotliwie ukryta i najkrótsza z możliwych ocena percepcji oraz inteligencji typowego polskiego wyborcy.



Komentarze
Pokaż komentarze (12)