Beem.Deep Beem.Deep
446
BLOG

Co wynika z sondaży przedwyborczych?

Beem.Deep Beem.Deep Polityka Obserwuj notkę 5

Odpowiedź jest prosta - nic nie wynika, a polskimi sondażami i polskimi sondażowniami nie należy się przejmować.  To apel do zwolenników PiS. Do zwolenników PO apel i tak raczej nie trafi, więc się nie trudzę. Pamiętam bowiem, jak jeszcze niedawno ekscytowali się dużą przewagą PO nad PiS. Dziś mówią i piszą, że najważniejszym sondażem są wybory. To prawda, ale ta prawda była "prawdziwa" także wtedy, gdy liderem była PO.

Ba! Moim zdaniem powinny powstać ośrodki badawcze, badające same sondażownie, jak i sposoby przygotowania pytań oraz prezentacji wyników. Nie jest bowiem do pomyślenia w normalnym kraju, żeby w tym samym czasie różnice w preferencjach sięgały kilkunastu procent, przy czym zależnie od prawno-finansowego umocowania sondażowni, w różnych sondażowniach prowadzili konkurencyjni liderzy. Tego nie znajdzie się w żadnym kraju o ugruntowanej demokracji. To można znaleźć jedynie w postdemoludach.

Sondażownie  in gremio  jawią się więc jako specjalizowane jednostki walki politycznej w Polsce. Jeśli bowiem na przestrzeni dwóch tygodni, w czasie których nic specjalnego się nie dzieje, w niektórych sondażowniach może nastąpić tąpnięcie i diametralne odwrócenie trendów, to jest to jedynie dowód, że albo te sondażownie działają skrajnie nieprofesjonalnie, albo działają skrajnie profesjonalnie, tylko otrzymały odpowiednie zlecenie.

Dziś portal dla idiotów, czyli Onet.pl (ponoć najpopularniejszy ośrodek opinii w Polsce), publikuje sondaż na zlecenie RzePy, z którego wynika, że PiS (30%) ma dużą przewagę nad PO (22%), przy czym na stronie głównej portalu znajduje się delikatna sugestia (w formie pytania), że PO tej straty już nie odrobi.

Jak to potraktować? Chyba tylko jako impuls mobilizacyjny dla ośrodków wspierających rząd w stylu:  Zróbcie cokolwiek, bo faktycznie możecie przegrać.  Onet od lat zaangażowany jest po umownej stronie ZOMO, więc nic mnie w jego wykonaniu nie dziwi. Z drugiej strony suma głosów (PO+SLD+TR=40% - tylko te trzy partie wchodzą do Sejmu) jest dla portalu optymistyczna, bo w gruncie rzeczy partie te coraz mniej różni, a będzie jeszcze mniej. O to postara się Michnik&Urban&company. Szansa na samodzielne rządzenie przez PiS, zwłaszcza przy "ubezwłasnowolnionym" prezydencie Bronisławie Komorowskim, jest tylko trochę większa niż znikoma.

Konkludując, wiem, że niektórzy politycy PiS nie wytrzymają i będą się chełpili wynikami. Być może zresztą o to chodzi. Kto wie?

Beem.Deep
O mnie Beem.Deep

1. Nie prowadzę bloga dla trolli, debili i "anonimowych" dziennikarzy oddelegowanych na odcinek. 2. Nie mam czasu na dyskusję z niekumatymi lemingami oraz z osobami, które używają dowolnych argumentów w dowolnej sprawie. 3. Proszę o powstrzymywanie się od ataków personalnych na innych blogerów oraz o merytoryczną dyskusję na główny temat notki.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (5)

Inne tematy w dziale Polityka