Za zachowanie klasy. Za to, że w chwili arcyważnej dla Polski, odrzucił na bok zaszłości i pojawił się na spotkaniu liderów znaczących sił politycznych w Polsce. Ale nie tylko.
Wielkie brawa należą się Jarosławowi Kaczyńskiemu za niepodanie ręki największemu prostakowi na polskiej scenie politycznej, czyli Januszowi Palikotowi. To najlżejsza kara, jaka powinna go spotkać ze strony Jarosława Kaczyńskiego i nie ma co przejmować się autentycznym kwikiem menażerii z Czerskiej.
Należy jedynie przypomnieć, że to promowana przez Gazetę Wyborczą Partia Demokratyczna uznała Janusza Palikota dziennikarzem roku. Nagrodę wręczono mu w czerwcu 2010 roku, a więc już po jego ohydnych i chamskich zagrywkach wobec śp. Lecha Kaczyńskiego.
Cóż, jakie dziennikarstwo Gazety Wyborczej, taka kultura Janusza Palikota.


Komentarze
Pokaż komentarze (10)