Jak już wiadomo, sąd po raz kolejny uchylił postanowienie prokuratury w sprawie niedopełnienia obowiązków służbowych przez wysokich funkcjonariuszy państwowych przy organizacji lotu do Smoleńska.
Tym razem, zdaniem sądu, prokuratura wytknęła rządzącym funkcjonariuszom Tuska szereg istotnych błędów i niedopełnień obowiązków, po czym podjęła decyzję.. o umorzeniu postępowania. Tyle że nie wiadomo dlaczego tak uczyniła, bo niezależna prokuratura rządu Tuska... w ogóle nie podała uzasadnienia swojej decyzji.
Takiego kuriozum już dawno nie było, a w sprawie tej rangi chyba nigdy. Tak wyglądają okoliczności prowadzenia najważniejszego ponoć śledztwa w dziejach III RP, a de facto i de iure - PRL-bis. W katastrofie zginęli ci, co mieli zginąć i którzy nie mogą się dzisiaj bronić, a dzięki czemu można im przypisać dowolne zachowania w trakcie katastrofy. Zginęło też paru kolegów i znajomych, ale ryzyko operacyjne zawsze przecież istnieje, zatem cześć ich pamięci.
Po katastrofie smoleńskiej posypały się awanse w służbach odpowiedzialnych za organizację i zabezpieczenie wizyty prezydenckiej. Polska dołączyła tym samym do eltarnego kręgu złożonego z Białorusi, Rosji, Kuby i Korei Północnej. W pozostałych krajach funkcjonariusze służb odpowiedzialnych za ochronę VIP-ów, którzy nie dopilnują kwestii choćby rzucenia ogryzkiem w osobę chronioną, o awansach mogą zapomnieć, jeśli w ogóle nie wylecą na pysk z roboty. No, ale u nas rządzi Tusk z Komorowskim, nad którymi osłonę rozciągają Michnik z Urbanem, a to wszystko wyjaśnia.
Nie wiem, czy i na ile wpływ na orzeczenie sądu miały okoliczności ostatniej katastrofy malezyjskiego samolotu, albowiem - co warto podkreślić - sąd podjął decyzję z urzędu, nie zaś na wniosek rodzin smoleńskich. Gdyby sąd chciał umyć ręce, wystarczyłoby stwierdzić, że rodziny smoleńskie nie mają statusu pokrzywdzonych i byłoby po sprawie, bo ich zażalenie nie mogło być w ogóle rozpoznane. Przeto albo trafił się jakiś wyjątkowo uczciwy i odważny sędzia, albo akta śledztwa stanowią dowód totalnej amatorszczyzny. Możliwe (i bardzo prawpodobne) jest też połączenie obu przesłanek.
Tak czy siak, Seremet znowu może zaśpiewać: Polacy, nic się nie stało! Spełniamy tylko postulat teoretycznego państwa.

http://wiadomosci.onet.pl/kraj/sad-wznowi-sledztwo-ws-organizacji-lotow-do-smolenska/0p74h


Komentarze
Pokaż komentarze (7)