Beem.Deep Beem.Deep
598
BLOG

Po namyśle przyznaję rację obrońcom Grzegorza Brauna

Beem.Deep Beem.Deep Polityka Obserwuj notkę 4

Dotychczas miałem ogólnie pozytywne zdanie o dziennikarzu Grzegorzu Braunie, ale zdecydowanie negatywnie oceniałem jego działania, które ostatnio doprowadziły go do aresztu. Jednakże zupełnie przypadkiem dzisiaj przypomniałem sobie zdarzenie na sali sądowej z 2008 roku w wykonaniu Piotra Gulczyńskiego, dyrektora Biura Lecha Wałęsy. Okazało się też, o czym nie pamiętałem, że - nomen omen - była to rozprawa przeciwko Grzegorzowi Braunowi w ramach powództwa, który wytoczył mu sam Lech Wałęsa.

Na filmiku wyraźnie widać, jak na sali sądowej, w obecności sędziego, Piotr Gulczyński celowo podchodzi i uderza w twarz filmującego proces dziennikarza Ryszarda Szołtysika, rozcinając mu wargę i brodę. Nie interweniuje sędzia, policjanci na służbie odmawiają podjęcia jakichkolwiek czynności, natomiast sam Lech Wałęsa - znany wszak z wielu nieudolnych prób wywracania kota ogonem - skonstatował, że cała akcja była... prowokacją wymierzoną przeciwko niemu.

Trzy lata później Sąd Okręgowy w Warszawie uwolnił Piotra Gulczyńskiego od odpowiedzialności cywilnej uznając, że uderzenie było przypadkowe, bo... Gulczyński nie znał wcześniej Szołtysika, a ponadto tylko pechowo odepchnął kamerę. Znaczy się Szołtysik powinien pozwać kamerę, bo to przecież ona rozcięła mu twarz. Mało tego, sąd obciążył dziennikarza kosztami procesu w wysokości 2400 zł (sic!). Można? Można! Trzeba tylko należeć do elit PRL-bis, o przepraszam, III RP.

W tej sytuacji inaczej należy ocenić postępowanie Grzegorza Brauna, który - to podtrzymuję - niepotrzebnie podłożył się sądowi. Znając jednak głupotę i dyspozycyjność polskich sędziów, nigdy nie wiadomo, czy wchodząc na salę sądową - jako świadek w sprawie rozwodowej - nie wyjdzie się z niej na przykład z orzeczonym zakazem prowadzenia pojazdów mechanicznych. I to dożywotnio. O równości wobec prawa, o zasadach sprawiedliwości, w polskich sądach można i należy zapomnieć. Zgodnie z żydowską definicją, głównym zadaniem sądu jest bowiem odpowiedź na pytanie, która ze stron wynajęła sobie lepszego prawnika.

 

https://www.youtube.com/watch?v=CCOFbXvhOjU&feature=player_detailpage

http://www.wiadomosci24.pl/artykul/tajemniczy_incydent_podczas_rozprawy_sadowej_z_udzialem_walesy_88628.html

http://niezalezna.pl/19990-bicie-dziennikarza-bezkarne

Beem.Deep
O mnie Beem.Deep

1. Nie prowadzę bloga dla trolli, debili i "anonimowych" dziennikarzy oddelegowanych na odcinek. 2. Nie mam czasu na dyskusję z niekumatymi lemingami oraz z osobami, które używają dowolnych argumentów w dowolnej sprawie. 3. Proszę o powstrzymywanie się od ataków personalnych na innych blogerów oraz o merytoryczną dyskusję na główny temat notki.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (4)

Inne tematy w dziale Polityka