W 2006 roku Jarosław Kaczyński zaproponował budowę kanału łączącego Zalew Wiślany z Zatoką Gdańską. W czerwcu 2013 roku premier Tusk wykpił Jarosława Kaczyńskiego sugerując, że jest to polityczna zagrywka i zaproponował mu z tego powodu zimną kąpiel w Zalewie. Dziś PO przedstawia przekop kanału jako świetny pomysł i postuluje, by najpóźniej budowę rozpocząć w 2020 roku. Sprawa ponoć stała się pilna z powodu sytuacji geopolitycznej.
A jak oceniał Michnik z Komorowskim relacje polsko-rosyjskie po 10 kwietnia 2010 roku? Ano, jako znakomite. Dziś zaś obaj wpisują się w pamiętne słowa śp. Lecha Kaczyńskiego wypowiedziane w Gruzji i wzbudzają w Polakach poczucie zagrożenia wielkomocarstwowymi zapędami Moskwy.
Można, a nawet trzeba przypominać o tym, lecz także o innych kwestiach, na przykład o embargach, o graniu na nosie w Brukseli, lecz także o śmiechu z fotoradarów, które ponoć kompromitowały PiS i zapewne dlatego tak ochoczo powiększył ich liczbę rząd PO.
O tym, że za rządów PiS paliwo miało być po 5 zł, liczba podsłuchów gwałtownie wzrosnąć nie warto wspominać, albowiem to rząd PO pobił dokładnie te rekordy, które przypisywał przeciwnikom. Nb. bardzo mi się podobał komentarz Jarosława Kuźniara z TVN, gdy okazało się, że za czasów rządu PO roczna liczba wystąpień o billingi wzrosła dwukrotnie w porównaniu z rządami PiS. Cóż orzekł w związku z tym ten dziennikarz po licencjacie, który wcześniej w czasie rządów PiS na tej samej podstawie twierdził, że Polska jest krajem policyjnym? Ano, skonstatował krótko - po prostu tak jest w całej Europie.
Konkludując, mężowie stanu mają to do siebie, że widzą rozwój niekorzystnej sytuacji geopolitycznej na lata, a nawet na całe dekady do przodu. Cechy tej nie mają zwyczajni wyrobnicy i niedojdy polityczne, w Polsce nominowane na "gwiazdy pierwszej wielkości" przez media zależne na przykład od Michnika czy Urbana (co na jedno wychodzi). Cechę męża stanu miał śp. Lech Kaczyński, ma ją także jego brat. Ubolewam wszakże nad ich fatalną ręką do HRM, ale w świecie ludzi nieidealnych Jarosław Kaczyński i tak jest ze trzy geopolityczne okrążenia do przodu przed Tuskiem, Komorowskim i Michnikiem razem wziętymi. I to w biegu na 1000 metrów na 400-metrowej bieżni.
Dlaczego zatem bezrozumni dziennikarze i bezrozumni politycy PO gorączkowo ostrzegają społeczeństwo przed powrotem Jarosława Kaczyńskiego? Odpowiedź jest prosta. Bo mimo wszelkich wad Jarosław Kaczyński jawi się na tle Michnika, Tuska i Komorowskiego jako tytan intelektu i kopalnia pomysłów, dzięki którym Polska ma większe szanse przetrwać względnie bezpiecznie w szalonym świecie.


Komentarze
Pokaż komentarze (34)