Donald Tusk jest boski. Tak przynajmniej twierdzi Sławomir Nowak. Albo genialny. Tak twierdzi Paweł Graś. Albo niezastąpiony. Tak twierdziła większość dziennikarzy i komentatorów. Włącznie z samym Tuskiem, który nigdzie się nie wybierał, bo najważniejsza dla niego była Polska. Bez niego miało nie być Platformy.
Donald Tusk jest przeciętnym, choć zręcznym politykiem. Nic szczególnego w polskich warunkach. Był leniwym wicemarszałkiem Senatu z ramienia Unii Wolności, do czego sam zresztą przyznał się w wywiadzie. Owszem, grał w pierwszym składzie, ale nie był żadnym liderem, czasami wręcz odwrotnie, był outsiderem. Kiedy i skąd zatem taka metamorfoza? Czyżby w Tuska strzelił piorun łącząc go wprost z siłami nadprzyrodzonymi?
Nic podobnego. Donald Tusk jest aktualnym ucieleśnieniem interesów sitwy medialno-biznesowej, z bardzo ważnym dodatkiem byłych i obecnych służb. Sitwa, która oplotła Polskę po 1989 roku, rosła w siłę niemal z każdego roku na każdy rok i z całą pewnością nigdy nie odpuści. Trudno powiedzieć, czy ktoś jest w stanie ją pokonać. Nic na to nie wskazuje.
Kto po Tusku? To nie ma znaczenia, albowiem sitwa z łatwością wykreuje dowolną postać. Tak jak dotychczas z każdego bohatera była w stanie uczynić zdrajcę i odwrotnie. Za chwilę Kopacz, Siemoniak czy inny Iksiński stanie się geniuszem, bo to leży w interesie sitwy. Że co? Że trzeba przekonać społeczeństwo? Wolne żarty! W teoretycznym państwie społeczeństwo też jest teoretyczne, a teoretyczne media teoretycznie zrobią co trzeba. Owszem, będą jakieś wyłomy czy wyjątki, ale zasada pozostanie niezmienna.
Kto przeto będzie premierem? Będzie nim Artur Gregorczyk, działacz PO z Pułtuska. Nie znacie go? Nie szkodzi. Ja też go nie znam, nie mam pojęcia kim jest naprawdę, ani nawet nigdy nie byłem w Pułtusku. Ważne jest to, że jeśli w interesie sitwy będzie leżało postawienie na stolcu Artura Gregorczyka z Pułtuska, to Polacy już niedługo zaczną wstydzić się najpierw piórem dziennikarzy, a później osobiście, że go wcześniej nie znali. Tak działają mechanizmy sitwy. Nie wierzycie? Niebawem się przekonamy.


Komentarze
Pokaż komentarze (42)