Beem.Deep Beem.Deep
3571
BLOG

Czemu niektórzy politycy PiS nie chcą, abym głosował na PiS?

Beem.Deep Beem.Deep Polityka Obserwuj notkę 150

Na pewno pójdę na tegoroczne wybory samorządowe, ale nie wiem jeszcze, czy w ogóle pójdę na przyszłoroczne wybory parlamentarne, chociaż do tej pory zawsze brałem w nich udział. Pewnie tak, ale nie wiem tego na 100%. Jeśli pójdę, to raczej będę głosował na PiS, chociaż jestem sierotą po PO-PiS-ie. Skąd zatem niepewność i wątpliwości? Co mnie drażni u polityków PiS?

U Jarosława Kaczyńskiego najbardziej drażni mnie HRM, czyli absolutny antytalent do dobierania sobie otoczenia. Nie ma sensu tego opisywać, bo sprawy są niemal legendarne. Drażnią mnie również jego niektóre, moim zdaniem, nieprzemyślane wstawki. Dla przykładu ta, w której Jarosław Kaczyński opowiada o jedzeniu w stołówce KPRM. Naprawdę mógł sobie to darować. Jeśli bowiem jedzenie było fatalne, to jako premier mógł komuś zlecić gruntowne zmiany. Idę o zakład, że Donald Tusk w podobnej kwestii nie miałby najmniejszych oporów, by kogoś wywalić na zbity pysk, a przynajmniej nie chwalić się publicznie, że nic z tym nie zrobił. Resztę wad Jarosława Kaczyńskiego mogę znieść, bo ma też liczne zalety.

Drażnią mnie także niektóre występy Adama Hofmana oraz innych totumfackich Jarosława Kaczyńskiego. Występy w stylu "trup Tuska już płynie Wisłą" świadczą jak najgorzej nie tylko o klasie tego polityka, lecz także o samym Jarosławie Kaczyńskim, bez którego Hofman przecież nie istnieje. Od lat mijam też szerokim łukiem blog Ryszarda Czarneckiego. Nie wiem dlaczego, ale po prostu go nie trawię.

Zwracam także uwagę na polityków-blogerów PiS, zwłaszcza piszących w S24. Bardzo dobrze oceniam na przykład Janusza Wojciechowskiego. To rzadki przypadek, by znany polityk tak często odpowiadał na komentarze innych blogerów, zarówno pozytywne, jak i negatywne. Pamiętam, gdy w S24 był blog Janusza Palikota (albo jego słup). Nie dość, że na nic nie odpowiadał, to ciął na poziomie trawy wszelką bezsensowną i sensowną krytykę. Bezsensowną (czyli pełną jadu) rozumiem, ale grzeczną, tyle że nieprzychylną, już absolutnie nie.

Dotychczas obojętny był mi blog Zbigniewa Kuźmiuka. Owszem, pojawiały się tam istotne informacje, ale często okraszone niestrawialną dla mnie złośliwością. Rozumiem jednak, że takie są standardy walki politycznej w Polsce i z tego powodu nie wadziło mi to specjalnie, zwłaszcza, że Zbigniew Kuźmiuk rzadko, bo rzadko, ale jednak odpowiada na komentarze. No i nie jest to styl gimnazjalny prominentnego senatora PO, czyli Jana Filipa Libickiego. Jednakowoż notką na temat wygwizdania Tuska na meczu siatkarskim w Łodzi Zbigniew Kuźmiuk przegiął. Tym bardziej, że na ten temat powstały setki notek i komentarzy, także w S24. Blogerzy wystarczająco temat podgrzali, zaś Kuźmiuk po prostu niepotrzebnie przegrzał. Polityk nie zawsze, co myśli, musi od razu przelewać na publiczną wypowiedź.

Razi mnie znacznie więcej kwestii mniej lub bardziej związanych z PiS, ale napiszę jeszcze tylko o jednej. Mam pewną metodykę analizowania informacji w internecie. Mieści się w niej przegląd wiadomości na niektórych, często przeciwstawnych ideowo portalach. Jakiś czas temu zaliczałem do nich stronę niezalezna.pl. Nadal tam wchodzę, ale właściwie tylko po to, żeby zapoznać się z tytułami. Jeśli w tytułowej zajawce jest znana mi treść, nawet nie czytam dalej, bo wiem, w jakim to będzie stylu. Dla mnie raczej nie do strawienia. Owszem, dość często zdarza się, że niezależna pisze o czymś pierwsza. Wtedy, jak najbardziej, czytam od deski do deski, a potem szukam na innych portalach informacji uzupełniających, ale przede wszystkim pozbawionych zwyczajowej porcji jadu, który w większej porcji występuje tylko w mediach związanych z Agorą (przede wszystkim Gazeta Wyborcza) oraz ITI.

Dlaczego o tym wszystkim piszę? Bo S24 jest poczytnym miejscem polskiej blogosfery. Jeśli politycy z pierwszych stron gazet fatygują się tutaj, to chciałbym, żeby poznali moje odczucia, bo przecież na polskich dziennikarzy nie mają co liczyć. Za ich pośrednictwem wszystko (a więc z lewej i prawej strony oraz z centrum), dociera do adresatów w postaci wykoślawionej. Na wszelkie możliwe strony.

 

Beem.Deep
O mnie Beem.Deep

1. Nie prowadzę bloga dla trolli, debili i "anonimowych" dziennikarzy oddelegowanych na odcinek. 2. Nie mam czasu na dyskusję z niekumatymi lemingami oraz z osobami, które używają dowolnych argumentów w dowolnej sprawie. 3. Proszę o powstrzymywanie się od ataków personalnych na innych blogerów oraz o merytoryczną dyskusję na główny temat notki.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (150)

Inne tematy w dziale Polityka