Beem.Deep Beem.Deep
2638
BLOG

Pisowski rząd PO, czyli w taki sposób PiS nie wygra!

Beem.Deep Beem.Deep Polityka Obserwuj notkę 77

Poczytałem sobie na temat konwencji PiS i konkurencyjnych partii. Co prawda mamy przed sobą wybory samorządowe, ale PiS i SLD w zasadzie rozpoczęły kampanie już do przyszłorocznych wyborów parlamentarnych. Obie partie - w przeciwieństwie do PO - zaprezentowały jakieś konkrety, bo rządząca partia przemówiła językiem swojego skarbnika, który ostatnio podobno podał się do dymisji. Mimo to nie przewiduję sukcesów ani SLD (co mnie akurat cieszy), ani PiS, co mnie nieco martwi. Dlaczego tak uważam?

PiS gra w grę, w którą nie da się wygrać w taki sposób, tzn. merytorycznie i z nadzieją, że media typu TVN, GW czy TVP dostrzegą nieczystą grę i mizerię intelektualną PO. Nic bardziej mylnego. PO gra wyłącznie tak, żeby ograć przeciwników. I wygrywa. Polska i jej ambicje nie mają żadnego znaczenia. Liczy się wygrana PO i tylko tyle. Zatem reguły gry i metody zmieniają się nieustannie w zależności od tego, co dzieje się na placu boju. Tusk był premierem i coś obiecał? Poważnie? A jakie to ma znaczenie? Teraz rządzi Ewa Kopacz, która z Donaldem Tuskiem i jego obietnicami nie ma przecież nic wspólnego. Wszyscy pamiętają bowiem, że Tuska desygnował na premiera śp. Lech Kaczyński (PiS), a Ewę Kopacz prezydent Bronisław Komorowski (PO), więc o co chodzi? Poza tym, dajcie już spokój z tym rozliczaniem.

W mediach tradycyjnych PiS od dawna nie ma szans. Gdy w 2003 roku byłem z kolegą na spotkaniu z dużą grupą działaczy prawicowych, w tym PiS, zaproponowaliśmy, by dać sobie spokój z walką w tradycyjnych mediach i wziąć się ostro za Internet. Mieliśmy wtedy rację? Oczywiście! A jaka była reakcja? Zostaliśmy wręcz wyśmiani. Dziś tzw. prawica w większości rozumie, jak ważny jest Internet, ale jest już cokolwiek zbyt późno na takie sukcesy, jakie były możliwe kilka lat wcześniej. 

Żeby wygrać, PiS musiałby mieć potężne zaplecze intelektualne w pierwszym szeregu, błyskotliwe i trafiające do ludzi przekazy oraz nietuzinkowe pomysły jeden po drugim. I to w różnych sferach. Nie widzę ani jednego, ani drugiego. Błaszczak, Hofman czy inna Szczypińska mogą co najwyżej wygrać kolejny konkurs na największą partię opozycyjną. Mnie to zaś osobiście nie satysfakcjonuje. Grać trzeba nie tylko na wszystkich frontach, ale też takie fronty budować i wywoływać. Oczywiście inteligentnie, tzn. tak, by osiągane sukcesy można było przyporządkować PiS, a ewentualnymi porażkami obciążać bliżej niezidentyfikowane siły.

PiS od lat formułuje więc przekaz, z którego wynika, że jest jedyną siłą, która jest w stanie zmienić Polskę na lepsze. Czy to ważne? Bardzo ważne, ale to absolutnie nie wystarczy. Potrzebne są naprawdę niekonwencjonalne zagrania, na które kordonu otaczającego bezpośrednio prezesa Kaczyńskiego po prostu intelektualnie nie stać. Już kiedyś pisałem o tym, że takie pomysły są i pomysłowi ludzie też są, ale póki co nie mają szans przebić się przez lokalne i centralne niedojdy, które każdego takiego są w stanie przedstawić prezesowi jako realne niebezpieczeństwo dla istnienia PiS.

Moim zdaniem przeto, albo prezes w końcu to dostrzeże, albo politycy PiS będą kolejny raz użalali się nad losem partii opozycyjnej, której mainstreamowe media nie lubią, w związku z tym przekręcają każdą wypowiedź i dzięki temu PiS skazany jest na wieczną opozycyjność. Tylko tyle i aż tyle.

Beem.Deep
O mnie Beem.Deep

1. Nie prowadzę bloga dla trolli, debili i "anonimowych" dziennikarzy oddelegowanych na odcinek. 2. Nie mam czasu na dyskusję z niekumatymi lemingami oraz z osobami, które używają dowolnych argumentów w dowolnej sprawie. 3. Proszę o powstrzymywanie się od ataków personalnych na innych blogerów oraz o merytoryczną dyskusję na główny temat notki.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (77)

Inne tematy w dziale Polityka