Wspaniałomyślni posłowie PO złożyli w Sejmie projekt ustawy, w myśl której nareszcie będziemy mogli pracować 6 dni w tygodniu, tzn. także w soboty. Łaskawcy z PO ciągle myślą o Polaczkach, by mogli więcej zarobić i przeżyć jakoś od pierwszego do pierwszego. Na razie miałoby to być na zasadzie dobrowolności, ale wiadomo, jaki los czeka Polaczków w przyszłości. Oczywiście, trzeba pamiętać, że dzięki "dobrowolności" pracy w soboty, pracownik będzie mógł zapomnieć o kodeksowym dodatku w wysokości 100% do stawki godzinowej. Żadnych "setek", czysta stawka godzinowa - oto prostota idei posłów partii miłości!
Gratuluję posłom PO pomysłu, a przede wszystkim elektoratu, który łyknie wszystko niczym młode pelikany marmoladę. Zupełnie przy tym nie rozumiem, dlaczego pominięto niedziele. Wszak Polaczki zarobiłyby znacznie więcej i być może część z nich nie miałaby nawet czasu ni ochoty wstąpić do Kościoła.
Teraz czas na sprawdzony patent, by lemingi wiedziały, co mają myśleć o tej propozycji posłów Platformy Obywatelskiej. Otóż, dziennikarze TVN i GW podejdą do Jarosława Kaczyńskiego (lub kogoś z jego najbliższego otoczenia) i zapytają o ten wiekopomny pomysł posłów PO. Gdy Jarosław Kaczyński - co oczywiste dla każdego normalnego człowieka - skrytykuje go do imentu, więcej nie będzie trzeba. Wytresowane lemingi będą wiedziały, że należy myśleć dokładnie odwrotnie niż PiS, czyli rękami i nogami popierać pomysł 6-dniowego, a w przyszłości być może 7-dniowego tygodnia pracy. Nie należy się też martwić, że w wiodących krajach Unii Europejskiej jest inaczej. Lemingom podsunie się jakiś Gabon czy inne Burkino Faso i wystarczy.


Komentarze
Pokaż komentarze (35)