Coraz bardziej oczywiste staje się, że z Polakami, którzy w zdecydowanej większości wykazują barani instynkt stadny, można już zrobić dosłownie wszystko. Nawet potoczne określenie "rympał", które stało się charakterystyczne dla koalicji PO-PSL-WSI-ABW-GW-TVN-TVP-PKW-SN-TK-NBP, szybko okazuje się zbyt słabe.

Czytam sobie teraz, że pretendent do gdańskiego tronu, prezydent Paweł Adamowicz, wygrał przetarg, który sam ogłosił. Miasto Gdańsk, którego Adamowicz jest włodarzem, w ostatniej chwili ogłosiło bowiem konkurs, który właśnie wygrało stowarzyszenie Gdański Obszar Metropolitalny, a którego prezesem jest... Paweł Adamowicz. Do zarobienia jest 666,8 tys. zł w dwa tygodnie, od połowy do końca grudnia.
Nie ma znaczenia, że są wybory i chwila na rympał w każdym państwie byłaby najmniej odpowiednia. Jednak w kraju, w którym co rano śpiewa się przed lustrem obowiązkowy hymn "Polacy, nic się nie stało" przejdzie wszystko, każdy rympał.
Co nam pozostaje? Chyba tylko modlitwa, której nb. rzeczywiście jest za mało. Oczywiście, idę w niedzielę na II turę wyborów i zagłosuję na Andrzeja Jaworskiego, ale bez większej wiary w sukces, bo wiem, że podobnie jak w jednej z komedii sacharyna miała 500% cukru w cukrze, tak 500% polskiego społeczeństwa stanowią autentyczne barany, niezdolne do samodzielnego myślenia. "Naród wspaniały, tylko ludzie...".




Komentarze
Pokaż komentarze (10)