Jak Wam się podoba, Drogie Lemingi, tytuł tej notki? Zapewne domyślacie się, że jest to nawiązanie do wypowiedzi premier Ewy Kopacz, jakoby Jarosław Kaczyński nie musiał jutro niczego podpisywać? O jakie podpisywanie chodzi? Dokładnie nie wiadomo, ale wróbelki ćwierkają, że mogło chodzić o słynną lojalkę z 1981 roku, która powstała... w roku 1993. Czy Kaczyński podpisał takową lojalkę? Skądże znowu! Czy jest jakiś dowód na jej spreparowanie? Ano, jest, w postaci prawomocnego wyroku sądowego. No i ostatnie z serii pytań. Czy premier Ewa Kopacz stała kiedyś pod latarnią? Nic mi o tym nie wiadomo, podobnie jak nic mi nie wiadomo o faktycznym podpisaniu lojalki przez Jarosława Kaczyńskiego. Mamy zatem remis, jeśli idzie o insynuacje.
Pójdźmy jednak trochę dalej. Premier Ewa Kopacz stwierdziła, jakoby 13 grudnia był dla Polaków święty. Z jakiego powodu? Nie wiadomo. Jak Platforma Obywatelska czciła dotychczas to wielkie święto Polaków? Wiadomo mi jedynie tyle, że PO to święto notorycznie olewała. Skąd więc to nagłe wybudzenie PO z letargu? Nie wiem, ale podejrzewam, że ma to związek z jutrzejszymi wydarzeniami.
W S24 pisuje osoba o nicku PaluchTomcia, która ma manię prześladowczą na tle ZSL, podobnie zresztą jak kilku innych blogerów S24. Dziwnym trafem premier Ewa Kopacz jakoś im nie przeszkadza jako działaczka ZSL w latach '80. Więc jak to jest? Jeśli aktualny członek PiS był kiedyś członkiem ZSL, to jest to coś tragicznego w polskiej polityce, a jak aktualna szefowa PO była kiedyś działaczem ZSL, to jest wszystko w porządku?
Oto jest właśnie Polska A.D. 2014 w pigułce.


Komentarze
Pokaż komentarze (20)