Politycy PO mogą pozwolić sobie na wiele rzeczy, głównie dzięki "przyjaźnie" nastawionym funkcjonariuszom mediów mainstreamowych. Jasne, że rzeczona "przyjaźń" ma także jak najbardziej wymierne walory finansowe. Przeto politycy innych partii, zwłaszcza PiS i pokrewnych, nie mają szans na podobne traktowanie.
Niedawno prezydent B. Komorowski zeznawał w procesie red. W. Sumlińskiego. Fakt, że urzędujący prezydent zeznaje choćby tylko w charakterze świadka (lecz jakże ważnego!) w procesie dziennikarza, w każdym normalnym kraju świata spowodowałby nieprzeciętne zainteresowanie. Raz, że oskarżonym jest właśnie dziennikarz, dwa, że arcyważne zeznania składał urzędujący prezydent, a trzy, że sprawa karna dotyczy służb specjalnych. Wszędzie - poza Rosją, Białorusią czy Polską, byłoby to wydarzenie roku. Zostawmy to jednak na boku, bo - jak zauważyła M. Olejnik - media mainstreamu nie są od wnikliwego i pełnego informowania społeczeństwa, lecz od dozowania informacji niczym leków psychotropowych.
Jak wiadomo, prezydent B. Komorowski "zapomniał" przed sądem o kluczowych kwestiach. "Zapomniał" nawet o tym, czy czytał najgłośniejszy i najbardziej utajniony w ostatnich latach dokument, czyli aneks do raportu WSI. Niektórzy dziwią się, że tak ułomny umysł może mieścić się w głowie głowy państwa. Ano, może, bo to Polska właśnie.
Dziś okazało się, że amnezja jest zaraźliwa. Premier Ewa Kopacz "zapomniała" bowiem, że w latach '80 należała do ZSL. Niby nic wielkiego, ale jakoś trudno uwierzyć, że ktoś wstępował do satelity PZPR w czasach solidarnościowego zrywu i dziś o tym po prostu nie pamięta. Premier zdziwiona jest swoją przynależnością do ZSL, bo zapamiętała tylko swoje członkostwo... w Unii Wolności. Piękne, nieprawdaż?
No cóż, mainstream zawsze będzie zamilczał takie przypadki rządzącej sitwy. Co bowiem mają napisać funkcjonariusze Gazety Wyborczej czy TVN, którzy sami pozapominali, że są potomkami komunistycznych działaczy. Nie zdziwi mnie również, jeśli King of Europe Donald Tusk zachoruje niebawem na jakąś formę amnezji. Ba! Być może zapomni nawet o tym, iż był premierem w takim kraju, jak Polska.
http://niezalezna.pl/62638-amnezja-premier-ewy-kopacz-nie-pamieta-czy-byla-w-zsl


Komentarze
Pokaż komentarze (36)