Funkcjonariusz TVP (Dez)Info Jarosław Kulczycki zaprosił do studia dwóch gości, tj. Norberta Maliszewskiego oraz Łukasza Warzechę. Temat wiodący, to oczywiście wystąpienie Andrzeja Dudy (link do audycji jest u dołu notki).
Najpierw produkował się N. Maliszewski, później Ł, Warzecha. Niestety, czujny funkcjonariusz J. Kulczycki nie dał szans na dokończenie wypowiedzi Ł. Warzechy, która w zasadniczy sposób zaczęła się tak (1'45"):
Chcę powiedzieć, że zestawienie tej dzisiejszej konwencji Andrzeja Dudy i wystąpienia Bronisława Komorowskiego, no to jest tak, jakby zestawić, takiego porównania użyłem w jednym ze swoich tekstów, jakby zestawić najnowsze porsche 911 w postaci Andrzeja Dudy, ze starym (w tym momencie czujny funkcjonariusz Kulczycki nie wytrzymał i zaczął gwałtownie przerywać wypowiedź Warzechy) klepanym polonezem (z trudem dokończył Warzecha).
Funkcjonariusz Kulczycki zapytał następnie Łukasza Warzechę, czy bierze pieniądze za udział w kampanii Andrzeja Dudy i zaczął go pouczać, że nie są to słowa godne dziennikarza. Dalej wywiązała się pyskówka, zakończona ostatecznie wyjściem Łukasza Warzechy ze studia. Co ciekawe, zarówno Norbert Maliszewski, jak i funkcjonariusz Kulczycki zgodnie powoływali się później na słowa Łukasza Warzechy, jakoby ten porównał Bronisława Komorowskiego do... traktora (2'16", 2'59" i 5'55"), mimo że ten wyraźnie mówił o polonezie. Każdy może sobie to sprawdzić.
Mamy więc przedsmak kampanii wyborczej. W TVP (Dez)Info wolno mówić wszystko o Bronisławie Komorowskim, pod warunkiem, że będą to pochwały. Słowa krytyczne nie mają racji bytu i będą traktowane jako wroga propaganda.
Łukasz Warzecha postąpił moim zdaniem słusznie. Miał prawo użyć takich porównań w stosunku do wystąpień obu kandydatów. Proszę zwrócić na to uwagę, że Łukasz Warzecha nie porównywał Andrzeja Dudy do najnowszego porsche, a Bronisława Komorowskiego do klepanego poloneza, tylko ich wystąpienia. To jest absolutnie dopuszczalne w krajach, w których obowiązuje elementarna wolność słowa! Tymczasem spotkała go reprymenda i obraza ze strony prowadzącego program, a to już jest standard białoruski.
Ciekaw jestem dalszego ciągu tej sprawy, bo takowy powinien nastąpić. Nie może być bowiem tak, że zapraszani do studia telewizji publicznej goście są obrażani tylko dlatego, że nie wyznają linii propagandowej tejże.
https://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=tAUNyNlfe-4



Komentarze
Pokaż komentarze (40)