Prokuratura wojskowa tłumaczy się z nagrania z wieży smoleńskiej, w którym brakuje 5 minut, a co zarzucił jej zespół parlamentarny pod kierownictwem Antoniego Macierewicza.
Jak wyjaśnia ppłk Janusz Wójcik, p.o. recznika prasowego Naczelnej Prokuratury Wojskowej, Instytut Ekspertyz Sądowych im. prof. Jana Sehna w Krakowie nie otrzymał pełnego materiału, albowiem Rosjanie okroili nagranie wypowiedzi kontrolera Pawła Plusnina oraz innych niezidentyfikowanych osób.
Znacznie wcześniej akredytowany Edmund Klich pozyskał od Rosjan kopię, ale obarczoną takimi wadami technicznymi, że nie nadała się ona do badania fonoskopijnego przez IES. Rzecznik prokuratury wojskowej radośnie objaśnił jednak, że różnice w nagraniach nie mają istotnego znaczenia dowodowego.
Mamy więc ewenement na skalę światową, albowiem prokuratura wojskowa oceniła dowód, którego... nie zna i zapewne nigdy już nie pozna. Nie da się tej parodii śledztwa spokojnie skomentować. Jeśli jakiś leming chciałby tu napisać, że 5 minut brakującego nagrania w porównaniu z całością nie stanowi zbyt wiele, to niech najpierw wskaże jakąś kobietę, która zaszła w ciążę w 90% i urodziła zdrowe dziecko.
http://wiadomosci.onet.pl/kraj/nasz-dziennik-kto-okroil-kopie/xl4p8




Komentarze
Pokaż komentarze (58)