Okazuje się, że w wyborach prezydenckich 2015 mamy trzech kandydatów z doktoratem (jak w tytule). Nie wierzycie? Oto dowód:
Tak Waldemar Kuczyński i spóła przedstawili Bronisława Komorowskiego w książce "Dziesięciolecie Polski Niepodległej". No cóż, W. Kuczyński nie od dziś słynie z prawdomówności. Fajne jest też wspomnienie na ten temat Romualda Szeremietiewa:
Pojechałem na Klonową, gdzie miał swoje biuro minister Komorowski. Powiedziałem, że mam do niego pretensje. Ja go zaprosiłem na obronę swojej pracy, on mnie nie. Bronek wiedział, o co mi chodzi. Zmieszany zaczął tłumaczyć, że obrona będzie wkrótce i na pewno mnie zaprosi, a redaktorzy księgi (Waldemar Kuczyński i Małgorzata Niezabitowska) trochę się pospieszyli i awansem napisali przy nazwisku "doktor".
Od tamtej pory minęło ponad 15 lat. I co? I nic! Inne pytanie też sunie się na usta: Czy podobnie jest z tytułem "hrabiego" Bronisława Komorowskiego?



Komentarze
Pokaż komentarze (24)