Dziś przeprowadziłem na Skypie ciekawą rozmowę z kuzynem żony, który od kilkunastu lat mieszka i pracuje w Niemczech. Rozmowa bardzo szybko zeszła na bieżące tematy polityczne. Kuzyn, który interesuje się Polską, ale nigdy nie emocjonował się zbytnio polską sceną polityczną, dziś skomentował działalność Bronisława Komorowskiego dwoma słowami: żałosny prezydent. Wcześniej kuzyn był autentycznie neutralny i bardzo ważył słowa. Nigdy na przykład nie dał złego słowa powiedzieć na Donalda Tuska. Już prędzej gotów był ponabijać się z Jarosława Kaczyńskiego, chociaż w stosunku do niego też prezentował szacunek.
Po tej rozmowie zastanawiałem się, jakim mianem można opatrzyć polityków PO, którzy robią z Polski wiochę. Patrząc na kolejne gafy i megagafy prezydenta Bronisława Komorowskiego oraz na czarną rozpacz jego sztabu wyborczego, który bawi się w słówka, albowiem nie potrafi rywalizować na zasadach uczciwej konkurencji, a tylko taka ma sens w systemie demokratycznym, akronim PO można zdeszyfrować moim zdaniem wyłącznie jako
Pierdoły i Osły
Gdyby obciach, który serwuje raz po razie PBK był tylko jego prywatną sprawą, nie pisałbym tej notki. Niestety, jest mi wstyd, że taki człowiek reprezentuje Polskę w świecie i pokazuje nas jako nieokrzesanych prostaków.
Na usługach PBK są prorządowe media, PO, CBOS, ABW, WSI, wymiar sprawiedliwości, polski szemrany biznes etc. Jednakowoż z takiego prezydenta, jakim jest Bronisław Komorowski, może być zadowolony fan Putina, ale nie normalny Polak, który chce być dumny ze swojego kraju.
Co proponują ci wszyscy zwolennicy i częściowo fanatycy PO? Grę w słówka, grę pozorów, straszenie PiS-em, a de facto łupienie miejscowych baranów do ostatniego grosza w portfelu. Głosowanie na PO i kandydata Bronisława Komorowskiego uważam za nieodpowiedzialne osłabianie zarówno Polski, jak i samych siebie.



Komentarze
Pokaż komentarze (3)