Kto jeszcze pamięta sprawę Brunona K., znanego w całej Europie "zamachowca", który chciał wysadzić w powietrze polskie władze? Słynna "mama Madzi" była bohaterką ponad rocznego serialu w prorządowych mediach, głównie w TVN. Tymczasem sprawa sądowa "zamachowca" Brunona K. toczy się w bez większego zainteresowania tych samych mediów. Może i lepiej, bo obciach jest niemożebny.

Dlaczego piszę "zamachowca" w cudzysłowie? A jak inaczej, skoro nikłe informacje docierające przez dziurkę od klucza sali sądowej wskazują na niepoślednią rolę w zamachu... agentów ABW, którzy przez rok prowadzili Brunona K. za rękę do... własnego sukcesu, czyli do wykrycia sprawcy. Wszystko wskazuje na to, że sprawa sądowa będzie ciągnęła się jeszcze do wyborów, bo rozgrzane sądy w Polsce nie są przecież od tego, by robić wszechwładnej PO obciach w trakcie kampanii wyborczej.
Teraz mamy kolejnego zamachowca, który krzesłem godził nie tylko bezpośrednio w prezydenta RP, lecz także w jego majestat oraz w cały ustrój III RP. Śmieszne? Skądże znowu! Jest to bowiem krzesło na miarę misia z "Misia". Całemu światu pokażemy, że poważne zamachy terrorystyczne na władze PO w Polsce były, są i będą oraz że w tej sprawie nie powiedzieliśmy jeszcze ostatniego słowa!



Komentarze
Pokaż komentarze (69)