Beem.Deep Beem.Deep
582
BLOG

Protest przeciwko insynuacjom w polskiej polityce

Beem.Deep Beem.Deep Polityka Obserwuj notkę 17

Polityka przepełniona jest ordynarnymi insynuacjami. W Polsce ma to wymiar szczególny, albowiem media i rzetelne dziennikarstwo istnieją czysto teoretycznie. Nawet jeśli uda się pokazać ułamek kilograma uczciwego żurnalisty, to jest on natychmiast przykrywany tonami innego syfu dziennikarskiego.

Weźmy pod uwagę dwa ostatnie przykłady insynuacji dziennikarskich. Pierwszy pochodzi od mistrza w tej dziedzinie, czyli z prorządowej Gazety Wyborczej, która piórem Wojciecha Czuchnowskiego i Piotra Stasińskiego usiłuje koncertowo wrobić PiS w tzw. aferę podsłuchową. Podstawy są tak nikłe, że nawet czytelnicy "Świerszczyka" dostrzegliby je gołym okiem, ale każdy argument na froncie walki ideologicznej się liczy. Także ten wyssany z palca. No bo jak inaczej określić związki PiS z tą sprawą, skoro sama GW pisze o biznesmenie Marku Falencie w następujący sposób:

Informacje o jego dobrych kontaktach z PiS są wątpliwe - do środowisk związanych z tą partią zgłosił się trzy miesiące po wybuchu afery z nielegalnymi nagraniami.

Skoro Falenta zgłosił się nawet nie do PiS, ale do "środowisk związanych z PiS" (cokolwiek to znaczy) i uczynił to nie przed nagraniami, ale kilka miesięcy po ich dokonaniu, to jakim cudem można insynuować, że za nagraniami stał PiS? Na to pytanie twierdzącą odpowiedź mogą znać wyłącznie ograniczeni intelektualnie czytelnicy Gazety Wyborczej. Nb. coraz trudniej nawet  o takich, bo pod artykułami Czuchnowskiego i Stasińskiego znajdują się niemal wyłącznie komentarze negatywne.

A teraz drugi przykład, późniejszy. Jak wiadomo kilka dni temu aresztowano pod zarzutem korupcji znanego polityka PO z Piaseczna. Okazało się jednak, że działacz ten zrobił sobie ostatnio fotkę z prezydentem Bronisławem Komorowskim i dzięki temu podwyższył kwotę żądanej łapówki o kilkaset tysięcy złotych.

Protest przeciwko insynuacjom w polskiej polityce

Jaki płynie stąd wniosek? Czy prezydent Bronisław Komorowski wiedział, że fotka zostanie wykorzystana do podwyższenia kwoty łapówki albo – co gorsze – miał w tym wymierny udział finansowy? Oczywiście, że nie, albowiem oszuści na całym świecie stosują cały arsenał metod, by podwyższyć swoją wiarygodność, a tym samym zwiększyć swoje możliwości.

Morał stąd taki, że kto mieczem wojuje, ten od miecza ginie. Gazeta Wyborcza, która przez całe lata ’90 miała niemal monopol na dozowanie społeczeństwu informacji, monopol na jedynie słuszną krytykę, monopol na zamilczanie niewygodnych publicystów oraz monopol na wszelkie inne sztuczki socjotechniczne, zapomniała, że teraz króluje internet, a w związku z tym informacje rozchodzą się tyloma różnymi kanałami, że nie sposób ich kontrolować.

Oczywiście, nie pochwalam też tanich sztuczek portalu niezalezna.pl (czy jakichkolwiek innych) z sytuowaniem PBK w okolicach afery łapówkarskiej. Po prostu wiem, że mój apel i tak nie zostanie wysłuchany – przede wszystkim za sprawą dziennikarzy GW, którzy mają wszelką wiedzę o niczym, a w szczególności na temat polskiego społeczeństwa.

 

http://wyborcza.pl/1,75478,17563079,Agentura_kelnerow__Ujawniamy_zeznania_zatrzymanych.html#MT

http://wyborcza.pl/1,75968,17562971,Marek_Falenta_zastawil_podsluchowe_sieci_szeroko.html

http://niezalezna.pl/65103-lapowkarz-z-platformy-po-zdjeciu-z-komorowskim-zazadal-wiecej-kasy

 

 

 

 

 

 

 

Beem.Deep
O mnie Beem.Deep

1. Nie prowadzę bloga dla trolli, debili i "anonimowych" dziennikarzy oddelegowanych na odcinek. 2. Nie mam czasu na dyskusję z niekumatymi lemingami oraz z osobami, które używają dowolnych argumentów w dowolnej sprawie. 3. Proszę o powstrzymywanie się od ataków personalnych na innych blogerów oraz o merytoryczną dyskusję na główny temat notki.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (17)

Inne tematy w dziale Polityka