Ostatnio obejrzałem dwa programy związane z tą tematyką. Pierwszy w TVP Info z Małgorzatą Wassermann w roli głównej, a drugi w TV Republika, w którym wystąpił m.in. Antoni Macierewicz. Czytelnicy moich notek wiedzą, że jestem bardzo ostrożny w ferowaniu opinii na temat przyczyn katastrofy smoleńskiej. Interesują mnie po prostu fakty, a nie domysły.
M. Wassermann podała przykład, który dosłownie zatkał dziennikarkę TVP Info. Po prostu powiedziała, że rosyjska telewizja robiła zaraz po katastrofie materiał i m.in. sfilmowała słynną brzozę, na której nie było odłamków z tupolewa, zaś długi czas później pojawiły się zdjęcia, na których te odłamki nagle się znalazły. Dodała przy tym, że materiał rosyjskiej telewizji jest cały czas dostępny.
W wypowiedzi A. Macierewicza zaintrygowało mnie zdanie o tym, że czarne skrzynki bardzo szybko wyjęto ze smoleńskiego błota, a wiele godzin później powtórzono operację "znajdowania" tych samych czarnych skrzynek w obecności kamer.
Nie interesują mnie czyjeś uprzedzenia osobiste do M. Wassermann czy A. Macierewicza albo jakiekolwiek teorie spiskowe (w dowolną stronę). Interesuje mnie wyłącznie odpowiedź na pytanie, czy te dwie wypowiedzi znajdują odzwierciedlenie w faktach. Jeśli to bowiem prawda, to w jakim celu ktoś (Rosjanie?) robi ten autentyczny cyrk, skoro czynniki oficjalne Polski i Rosji twierdzą, że była to zwykła katastrofa lotnicza?
Proszę zatem o powstrzymanie się od erystycznych fajerwerków bądź wątków pobocznych - zwłaszcza w obliczu faktu, że jutro jest piąta rocznica tragedii.



Komentarze
Pokaż komentarze (24)