Stop. To tylko podpucha, chociaż nie do końca. Łatwo dyskutować po debacie, trudniej przewidywać rozwój wypadków przed nią.
Na początku stycznia, gdy śmieszne polskie sondażownie wskazywały łatwe zwycięstwo Bronisława Komorowskiego w I turze na poziomie ok. 70%, ja uparcie twierdziłem, że PBK nie przekroczy w I turze 40%. Wówczas obśmiano mnie wzdłuż i wszerz. Dziś staje się to całkiem realne. Dlatego też zaryzykuję kolejne przewidywania.
A więc do rzeczy. PBK nie będzie obecny na dzisiejszej debacie w TVP1 ciałem, ale duchem. Moim zdaniem jego interesy polityczne będzie ucieleśniał Janusz Palikot, aktualnie polityczne zero, wcześniej nie tylko przyjaciel, lecz także mentor Bronisława Komorowskiego.
Palikot głupi nie jest i dobrze wie, że jego polityczny czas w tej formie kończy się. Jedyny sensowny ruch, jaki może teraz uczynić, to zagrać niejawnie w jednej drużynie razem ze swoim przyjacielem, który popadł w niezłe tarapaty. Ryzyko ze strony Palikota żadne, profity w razie czego spore. W jaki sposób Palikot może starać się pomóc Komorowskiemu? Bardzo prosto! Atakując Dudę i PiS. Czy to się sprawdzi i ewentualnie z jakim skutkiem? Przekonamy się za jakieś pół godziny, choć - moim zdaniem - Palikot zbyt wiele nie zwojuje, bo to już tylko Palikot.


Komentarze
Pokaż komentarze (7)