Oglądałem debatę Andrzeja Dudy w świątyni antypisa, czyli w TVN. Poza kilkoma drobiazgami Andrzej Duda wyszedł zwycięsko z batalii z Pochanke, Rymanowskim i Olejnik. Byłem tym zdziwiony, albowiem po ostatniej (pseudo)debacie w TVP1 miałem wątpliwości co do formy tego kandydata.
Jutro w TVN będzie miała miejsce identyczna audycja z udziałem Bronisława Komorowskiego. To prywatna stacja, jawnie prorządowa, przeto nie dziwi taki układ, że Komorowski będzie po Dudzie. Niemniej jednak wszystko się sypie. Po dzisiejszym występie Dudy nie tylko trzeba będzie przeorientować jutrzejszą rozmowę z urzędującym prezydentem, ale dodatkowo tego ostatniego jeszcze względnie wyuczyć różnych kwestii, bo czytanie z kartki raczej w tej sytuacji nie wchodzi w rachubę. Stąd dziennikarzy TVN oraz Jerzego Urbana czeka bezsenna noc. Czasu mało, a wyzwanie potężne. Zobaczymy, jak sobie poradzą chłopaki i dziewczyny rzuceni na odcinek mediów.
Swoją drogą nieźle się porobiło. Duda miał służyć za tło w bezapelacyjnej wygranej PBK w I turze, a tymczasem coraz więcej wskazuje na wynik w pobliżu remisu. Dwa ostatnie spoty sztabu Komorowskiego prowadzą urzędującego prezydenta dokładnie w tym kierunku, albowiem na własne żądanie ukazują hipokryzję tego kandydata i jego otoczenia. Gadka szmatka o zgodzie, poszanowaniu i budowaniu porozumień, a w kieszeni otwarty nóż W ten sposób PBK daleko nie zajedzie, czego szczerze mu życzę.


Komentarze
Pokaż komentarze (46)