Pamiętacie? Tęcza płonie, trochę później płonie budka pod rosyjską ambasadą. Oskarżeni o bezpośrednie sprawstwo: narodowcy. Oskarżeni o inspirowanie do "podpalania Polski": pisowcy. Półtora roku temu w moim blogu odbyła się gorąca dyskusja na tle poniższego zdjęcia, na którym widać sam początek pożaru oraz stojących spokojnie policjantów, ale nijak nie widać narodowców. Zadałem wtedy dwa pytania:
1. W którym miejscu rzeczonego zdjęcia można dostrzec zdziczały tłum narodowców albo chociaż jednego z nich?
2. Jeśli odpowiedź na pytanie 1 sprawia kłopot, proszę o odpowiedź na pytanie, dlaczego policja zachowuje się tak spokojnie?
W innych miejscach intuicyjnie pytałem, co jeśli podpalenie budki pod rosyjską ambasadą przez narodowców jest taką samą ściemą, jak podpalenie tęczy? Niestety, nie uzyskałem wówczas satysfakcjonującej odpowiedzi.
Dziś - w świetle ujawnionych najnowszych nagrań, dotyczących szefa CBA Pawła Wojtunika i wicepremier Elżbiety Bieńkowskiej, a przede wszystkim ówczesnego ministra spraw wewnętrznych Bartłomieja Sienkiewicza - chciałbym dorzucić kolejne pytanie:
3. Czy to możliwe, że ci sami ludzie, którzy podpalali tęczę na oczach policjantów, podpalili także budkę pod rosyjską ambasadą?



Komentarze
Pokaż komentarze (7)