Wróbelki na warszawskich salonach od zawsze ćwierkały, jakoby w razie draki PO miała w rezerwie ostateczne rozwiązanie w postaci Trybunału Stanu dla Jarosława Kaczyńskiego i Zbigniewa Ziobro. Gorącym popularyzatorem tego pomysłu był od samego początku szef Klubu Parlamentarnego PO Rafał Grupiński, z którego twarzy nieustannie bije sama dobroć, uczciwość, szczerość i prawdomówność (podobnie zresztą jak z twarzy Adama Szejnfelda).

Oczywiście, nawet niektóre niewyrobione politycznie małolaty podskórnie czuły, że nie idzie tu bynajmniej o schwytanie króliczka, ale o udawanie jego pogoni. Lecz niech tam, nie bądźmy drobiazgowi.
Moim zdaniem PO jest obecnie w stanie takiego rozkładu, że powinna wrócić do ostatecznego rozwiązania własnych problemów przy pomocy Jarosława Kaczyńskiego i Zbigniewa Ziobro. Wszak lemingi np. z portalu natemat.pl czekają na to od lat. Nieważne, że ich idole z PO kradli, kłamali, brali łapówki, byli nieudolni, butni, aroganccy i bezczelni. Nieważne, ze stworzyli sieć korupcyjnych powiązań między zaprzyjaźnionymi firmami a strukturami władzy PO-PSL. Rozliczyć zbrodniczy ustrój IV RP - oto co jest dla Polski najważniejsze. Przeto prowadź do boju, panie Grupiński!


Komentarze
Pokaż komentarze (19)