W telewizji widziałem dzisiaj ciekawe starcie między Marcinem Mastalerkiem (PiS) a Marcinem Kierwińskim (PO). Poszło o wysokość bezrobocia w latach 2005-2007 oraz obecnie.

Marcin Mastalerek podał, że w czasie 2 lat rządów PiS bezrobocie zmalało o 6 pp, tj. z 17,3% do 11,3%. Natomiast Marcin Kierwiński dowodził na tej podstawie, że PiS gorzej radził sobie z bezrobociem niż PO, bo obecnie stopa bezrobocia jest niższa, aniżeli w końcówce rządów PiS.
Sprawdziłem, stopa bezrobocia wynosi aktualnie 10,8% (stan na koniec maja 2015 roku). Zatem Marcin Kierwiński ma bezwzględnie rację, bo stopa bezrobocia w czasach rządów PO rzeczywiście jest niższa o 0,5 pp. Że co? Że co innego spadek o 6 pp w ciągu 2 lat, a co innego spadek o 0,5 pp w ciągu 8 lat? Że dynamika zmian ewidentnie była lepsza w wykonaniu PiS? Przepraszam bardzo, ale takie uwagi nie do mnie. Ja jestem tylko skromnym absolwentem Politechniki Gdańskiej i gdzie mi tam do takiego Marcina Kierwińskiego - absolwenta Politechniki Warszawskiej. Wiadomo, w Warszawie zawsze liczą i wszystko wiedzą lepiej, zwłaszcza zaś, gdy przynależą do Platformy Obywatelskiej.


Komentarze
Pokaż komentarze (7)