Szlagierem mainstreamowych mediów jest dzisiaj "szaleńcza" jazda posłów PiS dwupasmową drogą ekspresową, w nocy, z prędkością 115 km/h, przy lokalnym ograniczeniu do 70 km/h. Ilu z nas miało pecha w takiej sytuacji?
No, ale nieważne. Było ograniczenie, było przekroczenie, była policja, wiec musi być kara i wstyd dla kierowcy - posła PiS. Dlaczego nie zatrzymał się do kontroli? Poseł tłumaczy, że po prostu nie zauważył, bo policja zatrzymywała go od lewej strony. Wiarygodne wyjaśnienie? Dla jednych tak, dla drugich nie. I zapewne nikt nikogo nigdy nie przekona. Na tym kończy się temat dla normalnego człowieka, ale nie dla TVP Info.
W rzeczonej stacji z wykroczenia nie tylko usiłowano zrobić przestępstwo, ale znacznie wydłużono też trasę "ucieczki" sprawców, aż do ponad 2 km. Wedle relacji samych policjantów "pościg" trwał kilkaset metrów, czyli między 300 a 900, powiedzmy średnio 600 metrów. No, ale to potwierdzałoby słowa posła PiS i samej policji, że gdy tylko zobaczył "koguta", po prostu zjechał na pobocze, więc co to za "ucieczka"? Ba! Nawet nie był pijany. Żeby było śmiesznej, w TVP Info usiłowano wrobić w odpowiedzialność za wykroczenie także pasażerów, również posłów PiS.
Ile trwał taki "pościg"? Przy prędkości 30 m/s (108 km/h) "pościg" trwałby 20 sekund. Dużo? Policjant musiał wrócić do radiowozu, ruszyć, nabrać odpowiedniej prędkości i dogonić. Wydaje się, że to mało. I pewnie dlatego w TVP Info dołożono "uciekinierom" jakieś 1,5 km. Gdyby dziennikarze mieli większą swobodę manipulowania, dowiedzielibyśmy się również, że posłowie jechali szlaczkiem i nie pozwalali się policjantom wyprzedzić.
PS1. Jednak nikt i nic nie przebije Sobieniowskiego z TVN. W jego reportażu padło właśnie stwierdzenie, że "dopiero dziś poseł przeprosił za swoje zachowanie". A kiedy miało miejsce zdarzenie? Ano, właśnie dziś w nocy. No to kiedy miał poseł PiS przeprosić? Wczoraj? Ot, obiektywizm Sobieniowskiego.
PS2. Mimo wszystko nie doceniłem niejakiego Kamila Sikory z portalu natemat.pl. Ten przebił Sobieniowskiego pisząc, że "trzech posłów PiS urządziło sobie nocny rajd przez Warszawę, przekroczyli prędkość o 45 km/h i nie zatrzymali się do kontroli." No i wisienka na torcie. Wedle Sikory posłowie PiS pędzili z prędkością nie 115 km/h, lecz aż 155 km/h.
Mamy więc szlagier polegający na tym, że - wedle portalu Tomasza Lisa - aż trzech posłów PiS siedziało naraz za kierownicą i uciekało przed policją z zawrotną prędkością 155 km/h. Oczywiście, wszyscy trzej powinni być ukarani, albowiem Sikora domaga się pozbawienia posłów immunitetów. Wszystkich bez wyjątku. No, ale czegóż tu oczekiwać od portalu dla lemingów.


Komentarze
Pokaż komentarze (41)