Wszyscy zastanawiają się, jaką decyzję w sprawie referendum rozpisanego na dzień 6 września 2015 r. podejmie prezydent Andrzej Duda. Jedni twierdzą, że powinien w ogóle odwołać referendum, inni, że powinien dopisać nowe pytania, a pozostali (w tym prof. A. Zoll) zwracają uwagę na jego niekonstytucyjność.
Nb. trochę dziwne jest to, że tak wybitnemu konstytucjonaliście, jak Andrzej Zoll, konkluzja niekonstytucyjności tak późno przyszła do głowy. Byłby bowiem bardziej wiarygodny, gdyby podzielił się nią ze społeczeństwem przed II turą wyborów prezydenckich. Lecz niech tam, zostawmy A. Zolla na boku.
Moim zdaniem najlepsza decyzja, jaką może w sprawie referendum podjąć Andrzej Duda, brzmi: NIC NIE ROBIĆ!
Dlaczego? Bo każda inna decyzja będzie wątpliwa i dyskusyjna w sensie prawnym, zaś pierwszym zadaniem prezydenta jest stanie na straży konstutycji. Jeśli cokolwiek można było czynić z referendum, to tylko do czasu podjęcia decyzji przez Senat RP. Potem klamka zapadła. Koniec, kropka.
Niech się przeto zakłamane PSL buja ze swoimi pomysłami nt. odwołania referendum. Mieli czas, mieli swoich senatorów i niech sobie teraz gęby Dudą nie wycierają. Podobnie SLD. Natomiast głupiomądrzy politycy PO niech podzielą się odpowiedzialnością z Komorowskim niczym zdechłą żabą. To ich problem, a nie Dudy.
Na miejscu Dudy poinformowałbym, że poważnie podchodzę do inicjatyw obywatelskich i po najbliższych wyborach parlamentarnych maksymalnie szybko przedstawię odpowiednie decyzje w sprawie dotychczas zmielonych przez PO i Komorowskiego. Do tego czasu nie ma sensu kopanie się z koniem, czyli marszałkiem Bogdanem Borusewiczem.


Komentarze
Pokaż komentarze (58)