Nie jestem polonistą, a nawet humanistą, lecz staram się posługiwać językiem polskim w miarę precyzyjnie. Przyznam, że często podglądam tych, których uważam za profesjonalistów, a do takich powinni zaliczać się - moim zdaniem - dziennikarze i prawnicy. Jednak w czasach łatwego dostępu do wyższego wykształcenia - bywa z tym różnie.
Przykład z ostatnich dni. Henryk Wujec zdradził, w jaki sposób w Kancelarii Prezydenta Bronisława Komorowskiego powstawały pytania referendalne. Powiedział m.in., że pytania były przygotowywane w nocy i rano wszyscy o nich się dowiedzieli. Jak to zdanie przedstawiły dwa portale, jeden mainstreamowy, a drugi prawniczy? Identycznie. Spójrzmy bowiem na zapis:
"To było w nocy robione, także rano wszyscy się dowiedzieli."
W mojej ocenie Henryk Wujec wysłowił zdanie, które należałoby zapisać w taki sposób:
"To było w nocy robione tak, że rano wszyscy się dowiedzieli."
Oczywiście, to niby drobiazg, ale można nim nieźle wypaczyć sens zdania. W pierwszym ujęciu spójnik "także" oznacza, że wszyscy dowiedzieli się o pytaniach również rano. Powstaje przeto nierozstrzygalna wątpliwość, czy wszyscy dowiedzieli się o pytaniach także w innym czasie, niż rano? W mojej wersji wypowiedzi Wujca akcent położony jest na pośpiech w tworzeniu pytań i chyba taka intencja przyświecała byłemu doradcy byłego prezydenta. Jeśli się mylę, proszę o fachową korektę.


Komentarze
Pokaż komentarze (12)