"Łapać złodzieja" - to hasło znane wszystkim złodziejom. W polskiej polityce jest podobnie. Przykładowo, wykłady na temat walki z hejtem prowadzą głównie politycy Platformy Obywatelskiej oraz popierający ich dziennikarze i celebryci, którzy sami znani są z siania nienawiści. Ich końcowym produktem był morderca Ryszard Cyba, ale widocznie im za mało.
Kiedyś PO jawiła się jako partia, w której odnajdują się ludzie wyznający różne wartości. Po katastrofie smoleńskiej, a zwłaszcza po odejściu Donalda Tuska, Platforma przestała się krygować jakimikolwiek, a nie tylko swoimi "wysokimi standardami" i postawiła na ostrą jazdę. W tej chwili przynależność do PO wiążę się nieodłącznie z posiadaniem następujących cech charakteru: dwulicowość, egoizm, cynizm, buta, bezczelność i fałsz.
Do grona platformersów dołączył też Tomasz Cimoszewicz, syn znanego Włodzimierza. Zobaczmy przeto, jak pięknie wpasował się w słowa przewodniczącej PO Ewy Kopacz, apelującej o wzajemny szacunek, tolerancję i kulturę osobistą. Wszelkie komentarze wydają się w tej kwestii zbędne.



Komentarze
Pokaż komentarze (23)