Prof. Piotr Gliński był wczoraj "gościem" w programie TVP Info "Minęła 20-ta", który redaguje Karolina Lewicka. Za chwilę wyjaśnię, dlaczego ująłem słowo gość w cudzysłów. Najpierw dla przypomnienia - prof. Gliński jest wicepremierem i ministrem kultury, więc niejako z urzędu odpowiada pośrednio m.in. za tzw. standardy w telewizji publicznej.
Oczywiście, powyższa okoliczność nie ma zasadniczego znaczenia, albowiem dziennikarz mediów utrzymywanych z pieniędzy podatników powinien każdego gościa, w tym polityka, traktować podobnie, tzn. w sposób kulturalny i rzeczowy. W żaden sposób nie da się tego powiedzieć o red. Karolinie Lewickiej - i to bynajmniej nie od wczoraj.

Red. Karolina Lewicka po raz enty zabawiała się w Monikę Olejnik telewizji publicznej, tzn. pogardliwie traktowała polityka o odmiennych poglądach od niej. Dziwnym trafem dziennikarka potrafi być normalna dla polityków PO, PSL, SLD, czy ostatnio Nowoczesnej, natomiast nigdy nie ukrywa awersji do tzw. prawicy, zwłaszcza do PiS-u.
Pamiętam, jak kilka miesięcy wcześniej z wyraźnym poczuciem wyższości i jednocześnie całkowitym brakiem szacunku traktowała jakiegoś człowieka z PiS w programie, w którym dyskutowało wielu polityków. Ten rozpaczliwie protestował, że red. Lewicka nie chce mu udzielić głosu, a wtedy dziennikarka machnęła ręką w stylu "może pan sobie protestować - ja panu głosu nie udzielę!". Gdy w końcu otrzymał głos, po chwili odebrała mu go ze słowami "już pan swoje powiedział". Takie standardy telewizji publicznej III RP prezentowała i prezentuje red. Karolina Lewicka.
Nic więc dziwnego, że wczoraj "z buta" potraktowała prof. Glińskiego. Wszak jest z PiS i to wystarczy. Przerywała mu notorycznie, nie dając dokończyć ani jednego zdania. Gdy Gliński protestował oznajmiała, że swoje stanowisko w poruszanej sprawie może sobie prezentować na konferencjach prasowych, zaś u niej ma tylko odpowiadać na jej pytania (domyślnie w sposób, jaki ona sobie życzy). Wszystko doprowadziło do tego, że Gliński zarzucił TVP Info uprawianie propagandy. Całość można odsłuchać TUTAJ.
Na nic zdały się protesty prof. Glińskiego, red. Lewicka w sposób nieugięty zrobiła z programu magiel. Zaś tuż po programie grupa dziennikarzy TVP Info napisała list otwarty... z żądaniem przeprosin ze strony prof. Glińskiego. Niestety, biedactwa nie zauważyły, że w międzyczasie coś się w Polsce zmieniło. Gdyby w ten sam sposób red. Lewicka zachowywała się do prof. Glińskiego np. we wrześniu, włos by jej z głowy nie spadł, chociaż powinien. Na szczęście teraz już tak się nie da. Prezes TVP podobno zawiesił dziennikarkę za skandaliczne prowadzenie programu. Dlaczego tak późno?
W mediach prywatnych dziennikarze mogą sobie robić, co chcą. Tak dzieje się na przykład na portalu Tomasza Lisa, gdzie wbrew oczywistym faktom zrobiono z prof. Glińskiego awanturnika, któremu po prostu nie spodobały się pytania. W ogóle nie napisano o tym, że red. Lewicka zadawała pytania i od razu uniemożliwiała sformułowanie odpowiedzi. W artykule na lisim portalu kłamstwo goni kłamstwo w tej sprawie. No, ale to jest tylko Tomasz Lis. Z niecierpliwością przeto czekam teraz na rozwój wypadków.
http://vod.tvp.pl/audycje/publicystyka/minela-dwudziesta/wideo/22112015-2010/22458025


Komentarze
Pokaż komentarze (37)