Odpowiedź jest prosta, banalna i oczywista. Za zamachem stoi SPOŁECZEŃSTWO, które w demokratyczny sposób podziękowało poprzednikom za 8 lat rządów i dało PiS pełnię władzy. Platforma Obywatelska, a wcześniej Unia Demokratyczna i Unia Wolności, realizowała swoją wizję państwa i forsowała idee z nią związane. Nikt nie wieszczył kataklizmów, jakie serwowane są obecnie, a przecież nie wszystkie pomysły ludziom się podobały. Teraz jest zdecydowanie inaczej. Dlaczego? Bo PiS zamierza realizować własne idee, które obiecał społeczeństwu, a nie idee poprzedników. I kto tu jest antydemokratą?
U podłoża wrzawy leży hipokryzja polityków, celebrytów i dziennikarzy, którzy nagle zmienili zdanie o 180 stopni w stosunku do... własnych poglądów. Dobitnym przykładem z ostatnich dni jest Trybunał Konstytucyjny. Prof. Andrzej Zoll w 1997 roku ostro ostrzegał SLD przed wyborem sędziów TK na zapas, ale w 2015 roku siedział cicho, gdy dokładnie to samo uczyniła PO. Obudził się dopiero wtedy, gdy numer nie wyszedł i PO zaczęła tracić podwójnie na rzecz PiS. Podobnie prof. Rzepliński, który jeszcze w czerwcu 2015 roku odpowiadając w Senacie na pytanie dotyczące jego ewentualnej stronniczości, stwierdził expressis verbis, że wraz z zastępcą wyłączy się od udziału w postępowaniu w sytuacji, gdyby ustawa o TK trafiła doń do rozstrzygnięcia, dziś wyznaczył się w składzie Trybunału i ma zamiar nie tylko złamać dane słowo, ale postąpić niezgodnie z procedurą, która takie wyłączenie mu nakazuje.
Jakich dalszych działań można spodziewać się po hipokrytach? Łatwo przewidzieć. Będzie to medialny jazgot, manipulacje, wywracanie kota ogonem, podpuszczanie zagranicznych dziennikarzy do pisania niekorzystnych artykułów o Polsce, wreszcie donosy do instytucji międzynarodowych, że w Polsce dzieje się krzywda, bo różowoczerwonemu salonowi kłamców zabrano zabawki. Co w tej sytuacji powinien uczynić PiS? Tylko jedno - robić swoje i dotrzymywać warunków umowy zawartej ze społeczeństwem. Czas hipokrytów - mam nadzieję - przeminie. Tak, jak Lech Wałęsa bezpowrotnie rozmienił na drobne swój dorobek, tak skończy też Andrzej Zoll czy Andrzej Rzepliński.


Komentarze
Pokaż komentarze (19)