Beem.Deep Beem.Deep
2423
BLOG

Co udało się osiągnąć PO w 2015 roku?

Beem.Deep Beem.Deep Polityka Obserwuj notkę 32

Dziś obejrzałem w TV Republika program "Polityczna kawa", którego gościem był m.in. skądinąd sympatyczny senator Aleksander Pociej z Platformy Obywatelskiej, znany obrońca Beaty Sawickiej i mniej znany aktor (jako dziecko) z epizodycznych ról w kultowych filmach "Nie ma mocnych" i "Kochaj albo rzuć". Tematem audycji był kryzys konstytucyjny. Senator Pociej odpierał zarzut, jakoby PO od wielu miesięcy szykowała się do uczynienia z Trybunału Konstytucyjnego trzeciej, najwyższej izby polskiego parlamentu.

Co udało się osiągnąć PO w 2015 roku?

Zacznę jednak od czegoś innego. Ponad rok temu Donald Tusk wyemigrował do Brukseli, mimo wcześniejszych zapowiedzi, że sprawy krajowe są dlań najważniejsze. Z dużą dozą prawdopodobieństwa twierdzę, iż był to moment zwrotny w najnowszej historii PO, a tym samym w historii Polski. Idę o zakład, że Donald Tusk kompletnie nie przewidział aż tak niekorzystnego rozwoju wypadków. Moim zdaniem zakładano absolutnie pewną reelekcję Bronisława Komorowskiego oraz - w najgorszym wypadku - minimalną wygraną PiS. Gdyby do tego doszło, nie wiadomo w ogóle, czy PiS-owi udałoby się zmontować koalicję, a nawet jeśli, to prezydent Bronisław Komorowski wraz z Trybunałem Konstytucyjnym stanowiłby dość skuteczną przeciwwagę.

Jak wiadomo sprawy potoczyły się kompletnie inaczej, spychając PO na podrzędne miejsce. Gdyby chodziło tylko o PO, pal licho, zawsze można się przepoczwarzyć i przepchnąć towarzystwo wzajemnej adoracji do innej partii. Niestety, za plecami PO stały i stoją potężne interesy, zarówno biznesowe, jak i korporacyjne, niekoniecznie czyste. Stąd w maju i czerwcu nagłe przyspieszenie w poszerzaniu uprawnień Trybunału Konstytucyjnego oraz w wyborze sędziów TK, także tych "na zapas". Do władców Polski dotarła bowiem świadomość wygrania wyborów przez PiS (prezydenta już miał), choć nikt w tym czasie nie mógł jeszcze przewidzieć, że PiS-owi uda się wywalczyć bezwzględną większość. Zresztą, bardzo niewiele brakowało, by tak nie było.

Muszę przyznać, iż senator Aleksander Pociej dość słabo odpierał zarzut celowego działania PO na rzecz przyszłego osłabienia władzy PiS. Wyboru dwóch sędziów, tych "na zapas", nie bronił wcale, jako sprawy ewidentnie dętej, natomiast jego głównym zarzutem był sposób procedowania uchwał sejmowych. Nie zakwestionował ani jednym zdaniem prawa Sejmu do konwalidacji wcześniejszych uchwał. Absolutnie nie negował też konieczności wyłączenia m.in. prezesa Andrzeja Rzeplińskiego od udziału w najbliższym posiedzeniu TK poświęconym ocenie konstytucyjności ustawy, której jest współautorem. Generalnie - uzyskałem potwierdzenie, że celem PO było jednak uczynienie z TK bastionu antypisowskiego.

Na marginesie, dziwić tylko może, że ani prowadzący, ani nikt w studio nie wspomniał o tym, że prezes Rzepliński zapowiedział  expressis verbis  wyłączenie swoje i swojego zastępcy w trakcie 76. posiedzenia Senatu w następujący sposób:

Ale zapewniam pana, że gdyby jeden z uprawnionych organów, określonych w art. 191 ust. 1 pkt 1 konstytucji, począwszy od prezydenta Rzeczypospolitej, a skończywszy chyba na rzeczniku praw obywatelskich, zaskarżył któryś z przepisów uchwalonej także przez Wysoką Izbę nowej ustawy o Trybunale Konstytucyjnym, to wyłączę się ja i wiceprezes Trybunału, bośmy brali aktywny udział w pracy nad procedowaniem, w tych czynnościach prawodawczych.

Kto nie wierzy, niech sprawdzi pod poniższym linkiem:

http://www.senat.gov.pl/prace/senat/posiedzenia/przebieg,419,2.html

Ustawa została zaskarżona przez uprawniony podmiot, lecz dziś prezes Rzepliński wyznaczył się do składu TK, zaprzeczając dokładnie swoim czerwcowym zapewnieniom. Jak to się dalej potoczy? Zobaczymy, choć jedno jest pewne, iż nikt nie zapracował tak bardzo na obniżenie rangi Trybunału Konstytucyjnego, jak sam prezes Rzepliński oraz Platforma Obywatelska. Owszem, PiS też dokłada do tego swoje trzy grosze, ale nie wolno mylić skutków z przyczynami.

Reasumując, w przeciwieństwie do PiS rok 2015 jest dla PO najgorszym rokiem w historii i być może początkiem rychłego końca tej partii. Jestem co prawda zwolennikiem zachowania stanu równowagi w polityce, ale PO nie żałuję, albowiem wyjątkowo sobie na to zasłużyła.

 

Beem.Deep
O mnie Beem.Deep

1. Nie prowadzę bloga dla trolli, debili i "anonimowych" dziennikarzy oddelegowanych na odcinek. 2. Nie mam czasu na dyskusję z niekumatymi lemingami oraz z osobami, które używają dowolnych argumentów w dowolnej sprawie. 3. Proszę o powstrzymywanie się od ataków personalnych na innych blogerów oraz o merytoryczną dyskusję na główny temat notki.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (32)

Inne tematy w dziale Polityka