Od jakiegoś czasu nurtuje mnie kwestia relacji wynagrodzeń w III RP. Wydawałoby się logiczne, że wśród urzędników państwowych najwyższą pensję powinien pobierać prezydent, potem premier itd. Zobaczmy przeto, jak przykładowe relacje kształtowały się przed wojną, w czasach II RP (dane na podstawie małego rocznika statystycznego z roku 1938, strony 263-264):
1. Administracja państwowa - najwyższa pensja wynosiła 3.000 zł plus dodatek funkcyjny 3.000 zł. W grupie tej mieścił się prezydent i premier. Zatem maksymalna pensja najwyższego rangą urzędnika państwowego II RP wynosiła 6.000 zł.
2. Wojsko - marszałek miał pensję 3.000 zł plus 3.000 zł dodatku funkcyjnego, przeto miał dokładnie tyle samo, co najwyższy rangą urzędnik państwowy, czyli 6.000 zł.
3. Szkolnictwo - najwyższą pensję miał rektor uniwersytetu w wysokości 1.500 zł (1.000 zł wynagrodzenia plus 500 zł dodatku funkcyjnego).
4. Policja - tu największe pobory miał inspektor, osiągając 1.500 zł (700 zł wynagrodzenie plus 800 zł dodatku funkcyjnego).
5. Sądownictwo - tutaj bez zdziwienia. Najwyższą pensję pobierał Pierwszy Prezes Sądu Najwyższego w wysokości 3.100 zł (2000 zł wynagrodzenia i 1.100 zł dodatku funkcyjnego).
Widzę w tym jakąś logikę. Im wyższe stanowisko państwowe, im większy zakres odpowiedzialności, tym wyższa płaca. Zobaczmy zatem, jak to wygląda obecnie, czyli w III RP. Kwestie te są uregulowane m.in. przepisami ustawy z dnia 31 lipca 1981 r. o wynagrodzeniu osób zajmujących kierownicze stanowiska państwowe:
1. Prezydent RP. W 2014 roku było to 20.138 zł (razem z dodatkiem funkcyjnym).
2. Premier. W 2014 roku był to ok. 18.600 zł (razem z dodatkiem funkcyjnym).
3. Sąd Najwyższy. Średnie zarobki sędziów SN kształtowały w 2014 roku się na poziomie 23.993 zł. Nie znalazłem pensji pierwszego prezesa, ale uwzględniając dodatek funkcyjny (1,2 średniej krajowej) byłoby to ponad 30.000 zł.
4. Trybunał Konstytucyjny. Średnie zarobki sędziów TK kształtowały w 2014 roku się na poziomie 24.209 zł. Tu również nie znalazłem pensji prezesa, ale uwzględniając dodatek funkcyjny (1,2 średniej krajowej) byłoby to także ponad 30.000 zł.
Widać wyraźnie, że pod względem wynagrodzeń w III RP preferowane są stanowiska sędziowskie. To sędziowie są najlepiej zarabiającą grupą zawodową wśród osób sprawujących najważniejsze funkcje w państwie. Nikomu nie żałuję pensji, ale nie widzę w tym logiki. Dla mnie logiczne jest to, że najwyższe wynagrodzenie otrzymuje prezydent, potem premier, następnie marszałek sejmu i senatu oraz prezesi najwyższych organów władzy sądowniczej. Nie rozumiem, dlaczego pierwszy prezes Sądu Najwyższego oraz prezes Trybunału Konstytucyjnego stoją wyżej w hierarchii płac od prezydenta czy premiera. Nie mówiąc o tym, że "szeregowi" sędziowie SN czy TK też zarabiają więcej od prezydenta i premiera. To już doprawdy szok!
https://pl.wikipedia.org/wiki/S%C4%85d_Najwy%C5%BCszy_%28Polska%29
https://pl.wikipedia.org/wiki/Trybuna%C5%82_Konstytucyjny
http://wynagrodzenia.pl/dla_mediow_1.php/wpis.381-ile-zarabia-prezydent-polski?


Komentarze
Pokaż komentarze (84)