Beem.Deep Beem.Deep
2066
BLOG

PiS nieco irytuje?

Beem.Deep Beem.Deep Polityka Obserwuj notkę 84

PiS otrzymał od społeczeństwa jedną z najsilniejszych legitymacji do sprawowania władzy. Silniejsza byłaby jedynie większość konstytucyjna. Ma więc zarówno prawny, jak i moralny obowiązek zmieniać Polskę na lepsze. Zapowiedzi realizacji głównych obietnic wyborczych cieszą mnie i - mam nadzieję - większość społeczeństwa. Mam tu na myśli głównie 500 zł na dzieci, kwotę wolną od podatku, przywrócenie możliwości przechodzenia na emeryturę w wieku 60/65 lat, rozwiązanie problemu 6-latków czy wygaszanie gimnazjów. Zdecydowanie mniej ludzi rozumie problem asymetrii w mediach czy potrzebę wzmocnienia Polski na arenie międzynarodowej, choć to z pewnością są ważne sprawy. Oczywiście, czas pokaże, jaki będzie efekt finalny obietnic i deklaracji PiS, przeto z zachwytami bądź krytyką trzeba po prostu zaczekać.

Nie dziwią mnie nerwowe reakcje różnych grup interesów (w tym ewidentnie szemranych) oraz jazgot mainstreamowych mediów. Ludzie tych środowisk nie potrafią bowiem nic innego, jak żerować na tkance większości. Rządy PO-PSL głównie społeczeństwu zabierały. A to skróciły okres pobierania emerytury, a to zmniejszyły zasiłek pogrzebowy, by w końcu zadziałać na rzecz obniżenia poziomu życia emerytów i rencistów oraz większości budżetówki, albowiem drobne podwyżki w tej sferze już dawno zostały skonsumowane przez inflację. Nie wspominam też szerzej o tym, że na EURO 2012 miały być gotowe 2 autostrady, a tymczasem mamy rok 2015, nic nie jest ostatecznie zakończone, kasy na ten cel nie ma, zaś polscy podwykonawcy poplajtowali, bo jaki jest koń, każdy widzi.

Zgodnie z zasadą Pareto 80% społeczeństwa delikatnie ubożało w latach 2007-2015, by uprzywilejowane 20% miało coraz lepiej. Teraz - zgodnie z zapowiedziami PiS - proporcje mają się odwrócić. Tymczasem rzeczone 20% doskonale wie, że Polska krezusem nie jest, przeto dla wszystkich nie wystarczy. Zatem im więcej PiS da społeczeństwu, tym mniej zostanie dla różnej maści cwaniaków. I to jest prawdziwa przyczyna nieustającego jazgotu, a nie jakiś tam Trybunał Konstytucyjny. Uprzywilejowane 20% już dzisiaj liczy straty i zastanawia się, jak w przyszłości to odrobić. Oczywiście, pasowałoby jak najszybsze odsunięcie PiS od władzy, ale legalnego sposobu na horyzoncie nie widać. Chyba że PiS będzie podkładał się sam.

Przeto bacznie należy przyglądać się temu, co robi partia rządząca. Wygrana PiS wzięła się z programu, ale też  z bardzo dobrej komunikacji ze społeczeństwem - spójnej, jasnej i klarownej. Teraz coś zaczyna delikatnie szwankować w przekazie medialnym. Zagorzałym fanom PiS to nie przeszkadza, ale umiarkowanych sympatyków, w tym mnie, zaczyna dezorientować. Jeśli tak dalej pójdzie, nastąpi faza powolnej irytacji.

Byłem zaskoczony aktem łaski wobec Mariusza Kamińskiego, ale szybko przyjąłem to do aprobującej wiadomości. Mało elegancka walka o 5 sędziów Trybunału Konstytucyjnego też da się jakoś wytłumaczyć, choć już nie we wszystkich aspektach. Na przykład nie bardzo rozumiałem bowiem sens wystawiania na pierwszą linię frontu posła Stanisława Piotrowicza, byłego prokuratora z przeszłością PZPR. Niestety, kilka dni później okazało się, że S. Piotrowicz "nie żałuje, że był w PZPR", a tego w normalnych kategoriach wytłumaczyć się nie da. Podobnie nie rozumiałem i nadal nie rozumiem powodów postawienia na eksponowanym stanowisku (jako prezesa ARiMR) byłego wójta gminy Pcim Daniela Obajtka, oskarżonego o korupcję, a PiS nie pomógł mi w tym wcale. Jest wielce prawdopodobne, iż Daniel Obajtek został oskarżony fałszywie, ale nie zmienia to ani wymowy tej nominacji, ani fatalnego przekazu medialnego.

Przechodząc do ostatnich wydarzeń, PiS fatalnie rozgrywa medialnie kwestię "wstrzymania" publikacji orzeczenia TK. Początkowo myślałem, iż to jakaś podpucha, że celowo zgodzono się na chwilowy jazgot w mediach, by pięknie zgasić przeciwników zręcznym ruchem. Ale nie, okazało się, że to kolejny niepotrzebny pożar medialny, który trzeba było gasić gołymi rękami. Na co liczono? Na grę fair play ze strony prezesa TK Andrzeja Rzeplińskiego czy mainstreamowych mediów? Kompletnie niezrozumiały przekaz medialny poszedł też w sprawie nominacji Bogusława Kowalskiego na szefa PKP, który ma w życiorysie bardzo niejasne związki z SB, a co mocno zirytowało Sławomira Cenckiewicza. Dla wielu ludzi nieczytelna jest też kwestia asysty wojskowej z okazji tzw. miesięcznic smoleńskich. Asysta z okazji rocznic przeszłaby, moim zdaniem, bez problemów i zdziwienia. No i na koniec kwestia o. Tadeusza Rydzyka, który na antenie Radia Maryja ostro przejechał się po Kancelarii Prezydenta RP twierdząc, że nie są realizowane oczekiwania katolików i w związku z tym oświadczył nawet, iż TV Trwam odmawia dalszej współpracy.

Bez wahania podpisuję się pod tezą, że prezes Jarosław Kaczyński jest genialnym strategiem. Cały czas pamiętam jednak, że komunikacja medialna nie była jego silną stroną, zaś polityka kadrowa jest wręcz piętą achillesową. Już w czasach Porozumienia Centrum prezes musiał jeździć po całej Polsce i gasić rozliczne pożary, które nie musiałyby wybuchać, gdyby nie wcześniejsze decyzje kadrowe. Nieco lepiej było w latach 2005-2007, choć trudno zapomnieć o wielu nietrafionych nominacjach (Kaczmarek, Kornatowski, Lipiec itp.), co w ostatecznym rozrachunku zemściło się okrutnie. Czyżby teraz miało się to powtórzyć? Gdzie podział się Paweł Szafernaker, skoro nawet w Internecie panuje niejasny przekaz?

 

 

http://www.tvn24.pl/wiadomosci-z-kraju,3/piotrowicz-nie-zaluje-ze-bylem-w-pzpr-ktos-musial-byc,600702.html

http://telewizjarepublika.pl/prezes-agencji-restrukturyzacji-i-modernizacji-rolnictwa-odwolany-zastapi-go-daniel-obajtek,26637.html

http://niezalezna.pl/73811-wyrok-tk-nie-wejdzie-w-zycie-wedlug-kancelarii-premiera-jest-niewazny

http://www.fakt.pl/politycy/rydzyk-ruga-dude-rzad-mial-byc-inny-rydzyk-o-kancelarii-prezydenta,artykuly,596844.html

http://niezalezna.pl/73850-cenckiewicz-o-nowym-prezesie-pkp

Beem.Deep
O mnie Beem.Deep

1. Nie prowadzę bloga dla trolli, debili i "anonimowych" dziennikarzy oddelegowanych na odcinek. 2. Nie mam czasu na dyskusję z niekumatymi lemingami oraz z osobami, które używają dowolnych argumentów w dowolnej sprawie. 3. Proszę o powstrzymywanie się od ataków personalnych na innych blogerów oraz o merytoryczną dyskusję na główny temat notki.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (84)

Inne tematy w dziale Polityka