Słuchałem dziś wystąpienia posła - sprawozdawcy Stanisława Piotrowicz (PiS) w Sejmie w dyskusji nad nowelizacją ustawy o Trybunale Konstytucyjnym. Miałem i mam krytyczny stosunek do tego człowieka za słowa, że nie żałuje, iż był w PZPR. Dziś jednak w znacznym stopniu zrehabilitował się pan poseł, czyniąc z posłów Nowoczesnej.PO przysłowiowych chłopców do bicia.
Dziecinne argumenty posłów opozycji spotkały się z wieloma celnymi ripostami S. Piotrowicza. Zaczął od siebie, przypominając niejako, że urodził się w czasach komuny, wtedy skończył studia i pracował w prokuraturze, co wytykali mu posłowie PO. Zaapelował jednak o równość w traktowaniu i tak samo ubliżający stosunek do tych posłów PO, którzy mają znacznie większe kariery w PZPR, na przykład poseł Marcin Święcicki, który był nawet sekretarzem KC PZPR, czyli najwyższej władzy tej komunistycznej partii. Poseł Piotrowicz przypomniał również, iż karierę w PZPR robił także prezes Trybunału Konstytucyjnego Andrzej Rzepliński, którego PO tak dzielnie broni i jakoś przynależność do PZPR jej w tym wypadku nie wadzi. No i ponadto sam Trybunał Konstytucyjny ma rodowód komunistyczny, albowiem powstał w 1982 roku, by rozwijać skrzydła od roku 1985.
Zauważyłem, że na sali obrad Sejmu zaczęło być coraz ciszej i ze zdania na zdanie posłom Nowoczesnej.PO rzedły buńczuczne miny, a ich miejsce zajęły jedynie głupawe uśmieszki. Mnie najbardziej spodobał się jednak ten fragment, w którym poseł Piotrowicz przypomniał, iż sędziowie TK mają uposażenie powyżej 20 tys. zł miesięcznie, przychodząc 2 razy w tygodniu do pracy, na 2-3 wokandy w miesiącu i przechodząc na zasłużoną emeryturę już po 9 latach pracy. Nie mówiąc o tym, że sędziowie TK dorabiają non-stop w różnych uczelniach. Nikt mnie bowiem nie przekona, że nie da się usprawnić pracy TK i obłożyć sędziów większą ilością pracy. Przeto brawa dla PiS! Podstawa funkcjonowania tego Trybunału musi być znacząco zmieniona.


Komentarze
Pokaż komentarze (20)