Beem.Deep Beem.Deep
1359
BLOG

Smutna nadaktywność prof. Andrzeja Zolla

Beem.Deep Beem.Deep Polityka Obserwuj notkę 29

Zanim przejdę do właściwej treści notki, najpierw przytoczę stary dowcip, pochodzący jeszcze ze stanu wojennego. Jest godz. 21:55, a więc tuż przed godziną milicyjną. Ulicą idzie patrol złożony z dwóch zomowców, a z naprzeciwka nadchodzi jakiś mężczyzna. Wtedy jeden z zomowców wyciągnął broń i zastrzelił nieboraka, zaś drugi krzyknął: Co ty najlepszego zrobiłeś! Przecież jest dopiero za pięć dziesiąta. Na to strzelajacy odparł: Ja go znam, on miał daleko do domu, więc i tak nie zdążyłby przed dziesiątą.

Dowcip ten przypomniał mi się, gdy dzisiaj słuchałem w TVP Info wypowiedzi prof. A. Zolla na temat Trybunału Konstytucyjnego. Prowadząca program zapytała bowiem profesora, czy wybierając dwóch sędziów "na zapas", Platforma Obywatelska nie jest współodpowiedzialna za kryzys wokół Trybunału Konstytucyjnego. Prof. Zoll zbagatelizował ten fakt mówiąc, że to nie miało znaczenia, bo PiS i tak zrobiłby swoje. Może tak, może nie, ale poraziła mnie beztroska logika prawnicza znanego profesora. Równie dobrze można nie zawiadamiać jednej ze stron o terminie rozprawy tłumacząc, że dowody były przytłaczające, więc z pewnością i tak by przegrała. Czy na tym jednak polega idea państwa prawnego?

Smutna nadaktywność prof. Andrzeja Zolla

Z innych kwiatków, wartych odnotowania, były dywagacje prof. Zolla na temat skierowania wniosku przez Trybunał Konstytucyjny do sądu powszechnego w celu ustalenia, że sędziowie, od których prezydent Duda nie odebrał ślubowania, są sędziami Trybunału Konstytucyjnego. Innymi słowy, taki na przykład Sąd Rejonowy w Warszawie miałby być władny do oceny uchwał Sejmu w sprawie powołania sędziów TK w aspekcie ich konstytucyjności. Czy prof. Zoll powołał się przy tym na jakiekolwiek podstawy prawne? Skądże znowu! Nigdy nie byłem fanem prof. Zolla, ale liczyłem się z jego zdaniem. Teraz zaś, gdy prof. Zoll ujawnił, jak w praktyce rozumie pojęcia "stosowanie prawa" i "trójpodział władzy", będę traktował jego wypowiedzi wyłącznie z przymrużeniem oka.

Prof. Zoll zajął się też dzisiaj analizą słynnego spójnika "ORAZ" w zdaniu: "Prezydium Sejmu oraz grupa 50 posłów" twierdząc, że należało traktować go jako alternatywę, a nie jako koniunkcję. Być może prof. Zoll ma rację, ale użył jednak najgorszego argumentu z możliwych. Powołał się bowiem na fakt, że poprzednio właśnie obu grupom niezależnie od siebie przysługiwało prawo do zgłaszania kandydatów na sędziów TK. OK. To prawda, tyle że poprzednio to samo zdanie brzmiało: "Prezydium Sejmu lub grupa 50 posłów". Po co je zatem zmieniano, skoro wcześniej było precyzyjne i nie budziło wątpliwości? Zresztą, poczytałem sobie na temat wykładni sądowej w kwestii znaczenia spójnika "ORAZ" i okazuje się, iż w prawie jest tak, że obie sytuacje, tj. koniunkcji i alternatywy w odniesieniu do spójnika "ORAZ", są możliwe. Wszystko zależy od kontekstu. Zapytam więc raz jeszcze, po co zastąpiono spójnik "LUB" spójnikiem "ORAZ", skoro wszystko miało być po staremu? Tak czy siak nie ma co teraz ronić zbędnych łez nad rozlanym mlekiem. Trzeba również zauważyć, że akurat to nie PiS wylał rzeczone mleko w czerwcu i październiku 2015 roku, ale prof. Zoll w ogóle tego faktu nie zechciał zauważyć.

Konkludując, nie sądzę, by spór o Trybunał Konstytucyjny umarł śmiercią naturalną, bo nie ma za bardzo jak. Nie zazdroszczę prof. Rzeplińskiemu, który ma trudny orzech do zgryzienia. Jeśli TK będzie orzekał zgodnie z nową ustawą, będzie to oznaczało wygraną PiS i przegraną sił starego porządku. Jeśli natomiast prezes Rzepliński uruchomi tryb nieznany ustawie, wówczas narazi się na uprawniony zarzut rażącego naruszenia art. 7 Konstytucji RP (Organy władzy publicznej działają na podstawie i w granicach prawa).

 

PS. Przed chwilą wysłuchałem ciekawej konferencji prasowej, w której wziął udział wiceminister sprawiedliwości Patryk Jaki oraz Jacek Sasin. Otóż niemiecki Trybunał Konstytucyjny składa się z 16 sędziów i orzeka ok. 10 razy spraw rocznie więcej, aniżeli polski TK. Można? Można!

Beem.Deep
O mnie Beem.Deep

1. Nie prowadzę bloga dla trolli, debili i "anonimowych" dziennikarzy oddelegowanych na odcinek. 2. Nie mam czasu na dyskusję z niekumatymi lemingami oraz z osobami, które używają dowolnych argumentów w dowolnej sprawie. 3. Proszę o powstrzymywanie się od ataków personalnych na innych blogerów oraz o merytoryczną dyskusję na główny temat notki.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (29)

Inne tematy w dziale Polityka