Beem.Deep Beem.Deep
868
BLOG

Tomasz Sakiewicz - problem PiS?

Beem.Deep Beem.Deep Polityka Obserwuj notkę 15

Mam poglądy centroprawicowe, ale nie mam swojej partii. W wielu sprawach najbliżej mi do PiS, ale był czas (2005 rok), że częściowo głosowałem na PO lub (2015 rok), gdy głosowałem na Kukiza w I turze wyborów prezydenckich. O PO zapomniałem już dawno (jeszcze przed 2010 rokiem), albowiem hipokryzja (w pewnym sensie normalna u wszystkich polityków) przekroczyła w tej partii akceptowalne przeze mnie granice.

Poszukując informacji w Internecie (prasy papierowej w ogóle nie kupuję) często zaglądam (kolejność przypadkowa) na: Onet, wp.pl, interia.pl, natemat.pl, gazeta.pl, niezalezna.pl, wpolityce.pl, no i oczywiście na salon24.pl. Najbardziej lubię ten ostatni, bo sporo tu ciekawych notek, różnorodnych pod względem widzenia świata. Potem udaję się na wpolityce.pl i niezalezna.pl, a na koniec wnikliwie czytam pozostałe. Kiedyś bardzo lubiłem czytać komentarze w S24, bo zdarzały się wśród nich intelektualne perełki, edukacyjnie doskonałe i stymulujące przez to do własnych poszukiwań. Sam też brałem aktywny udział w komentowaniu. Od jakiegoś czasu salon24.pl stracił pod tym względem na jakości. Po prostu więcej tu typowo kibolskich naparzanek niż finezyjnych pojedynków słownych.

Ale nie o S24 jest moja notka. Od długiego czasu obserwuję bowiem ważną postać polskiej prawicy, tj. Tomasza Sakiewicza. Portal niezalezna.pl kojarzę właśnie z nim, choć nie wiem, czy słusznie. Od czasu przejęcia władzy przez PiS portal ten często podaje różne informacje ze świata polityki jako pierwszy (choć oczywiście nie zawsze - zwłaszcza niekorzystne dla PiS) i to jest w pewnym sensie jego zaletą. Wielokrotnie raziła i razi mnie natomiast forma serwowania informacji, która - w mojej ocenie - zbyt często jest wręcz prymitywna. Ot, takie zwyczajne napuszczanie jednych na drugich, zero artyzmu. Coś w rodzaju lisiego natemat.pl, tyle że lepiej poinformowanego i działającego w drugą stronę. Od dłuższego czasu komentarzy na niezalezna.pl w ogóle nie czytam, podobnie jak na natemat.pl czy na gazeta.pl, bo są jednostronnie przewidywalne wręcz do bólu szarych komórek.

Tomasza Sakiewicza oglądam też czasami w TV Republika. Przyglądam mu się i coraz częściej dochodzę do wniosku, że dziennikarz ten ma bardzo wysokie aspiracje w zakresie kreowania sceny politycznej. Znacznie większe niż możliwości intelektualne, które nie są małe, ale nie są też przesadnie duże. Obawiam się jednak, że o ile Tomasz Sakiewicz w różnorodny sposób przysłużył się do ostatniego zwycięstwa szeroko pojętej prawicy, o tyle teraz będzie stanowił dla PiS coraz większe obciążenie. Właśnie ze względu na swoje ambicje i niedostrzeganie zagrożeń, które - tak mniemam - jako jedyny w całości rozpoznaje wyłącznie Jarosław Kaczyński, a i to nie zawsze, bo niektóre dostrzega z opóźnieniem. Tyle  że Jarosław Kaczyński potrafi korygować swoje decyzje, co zresztą jest dla mnie miłym zaskoczeniem, a Tomasz Sakiewicz na takiego nawet nie wygląda. Nb. zawsze widziałem Jarosława Kaczyńskiego w roli wybitnego stratega, ale nie premiera czy prezydenta. W tej chwili postrzegam go w roli autentycznego stabilizatora politycznego, wręcz męża opatrznościowego centroprawicy i strach pomyśleć, co by było, gdyby go zabrakło.

Ostatnie, kompletnie niepotrzebne zamieszanie wokół dymisji Jacka Kurskiego, wskazuje na znaczący udział w tej awanturze właśnie Tomasza Sakiewicza, który być może uznał, że powinien mieć znacznie większy wpływ na to, co dzieje się w mediach publicznych i z gracją słonia wkroczył do składu porcelany. Wszak Joanna Lichocka i Krzysztof Czabański ewidentnie są z nim związani. W weekend Tomasz Sakiewicz publicznie wymienił też ciosy w tej sprawie z braćmi Karnowskimi, którzy odpowiadają za inny ważny portal polityczny sprzyjający PiS, czyli wpolityce.pl. Przyznam szczerze, że nie spodobało mi się publiczne pranie brudów zapoczątkowane artykułem we wpolityce.pl, dokładnie tak samo, jak nie spodobała mi się odpowiedź Tomasza Sakiewicza w niezalezna.pl. Tyle że to Tomasz Sakiewicz i jego ludzie wywołali gorszącą awanturę w Radzie Mediów Narodowych, a nie bracia Karnowscy, którzy moim zdaniem lepiej identyfikują zagrożenia i bardziej doceniają wagę i talent Jarosława Kaczyńskiego.

Konkludując, Tomasz Sakiewicz ma dużą szansę rozpocząć to, co zawsze zniechęcało ludzi do (centro)prawicy, czyli nieustanne kłótnie o sprawy ważne, mniej ważne i marginalne, przy czym często emocje były największe przy sprawach najmniej istotnych społecznie, albowiem stały za nimi wygórowane ambicje ludzi niedorosłych do wielkiej polityki. Pozostaje przeto mieć nadzieję, że Jarosław Kaczyński to widzi i uda mu się okiełznać temperament dziennikarza-polityka, któremu klapki na oczach przesłaniają nieco ogrom problemów, które najpierw należy pokonać, by Polska zbliżyła się do kraju marzeń nie tylko Tomasza Sakiewicza, lecz także moich i zapewne wielu innych ludzi szeroko pojętej centroprawicy.

 

http://wpolityce.pl/media/303682-atak-na-jacka-kurskiego-to-pierwsza-od-dawna-tak-otwarta-i-mocna-proba-podwazenia-przywodztwa-jaroslawa-kaczynskiego

http://niezalezna.pl/84394-tomasz-sakiewicz-odpowiada-na-skandaliczny-tekst-michala-karnowskiego

Beem.Deep
O mnie Beem.Deep

1. Nie prowadzę bloga dla trolli, debili i "anonimowych" dziennikarzy oddelegowanych na odcinek. 2. Nie mam czasu na dyskusję z niekumatymi lemingami oraz z osobami, które używają dowolnych argumentów w dowolnej sprawie. 3. Proszę o powstrzymywanie się od ataków personalnych na innych blogerów oraz o merytoryczną dyskusję na główny temat notki.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (15)

Inne tematy w dziale Polityka