To jest dopiero radosna wiadomość dnia! Walka resortu sprawiedliwości w obroniej polskiej matki w Niemczech opłaciła się. Niemiecki sąd rodzinny nakazał zwrot dziecka matce tłumacząc motywy tym, że kwestie materialne nie mogą przesądzać o zabraniu dziecka matce, jeśli będzie miało zapewnioną miłość i opiekę.
Przypomnijmy, Polce zabrano 3-dniowe niemowlę, któremu następnie nadano - nie pytając nikogo o zgodę - obywatelstwo niemieckie. Tak działa niemiecki Jugendamt - nie tylko w stosunku do polskich dzieci. Z informacji, które można znaleźć w mediach wynika, że podobne zdarzenia stały się wręcz regułą. Następnie maleństwo trafia pod "troskliwą" opiekę jakiejś niemieckiej rodziny. Należy pamiętać, że Judendamt jest organem państwa, a nie instytucją prywatną! Trzeba się też pewnie cieszyć, że w międczyczasie nie zmieniono dziecku płci na którąś z odmian gender oraz nie nadano jakiegoś wyznania (np. katolik - ateista).
Jak słusznie zauważył minister Zbigniew Ziobro, jest to dowód, że państwo polskie przestało być teoretyczne, a zaczyna być praktyczne. Jeszcze tylko złodzieje w "białych kołnierzykach" za kratki i zacznę czuć się normalnie. W swoim własnym kraju.


Komentarze
Pokaż komentarze (29)