Partie polityczne oceniam po determinacji i skuteczności w realizacji obietnic wyborczych. Nie interesują mnie partie, które przepięknie wyjaśniają, dlaczego nie są w stanie wywiązać się z deklaracji przedwyborczych. "Nie nasza wina, że musieliśmy zawrzeć koalicję", "okazało się, że budżet jest w znacznie gorszym stanie", "warunki zewnętrzne zmieniły się na niekorzyść", a nawet "nie wszystko dało się przewidzieć" lub skrajnie arogancko "jesteśmy odpowiedzialną partią i nie możemy tych obietnic zrealizować". To najczęstsze tłumaczenia polityków, gorliwie powtarzane przez dziennikarzy "zaprzyjaźnionych mediów".
Nie idzie mi przy tym o nieprecyzyjne hasełka w stylu "by żyło się lepiej", które nie określają komu i gdzie będzie żyło się lepiej. Mało kto pamięta hasło 3x15 Platformy Obywatelskiej z 2007 roku, czyli obniżenie podatków (PIT, VAT, CIT) do poziomu 15%. I co się stało? Ano, prawie natychmiast podwyższono podatek VAT o 1%. I tak przez 8 lat to trwało. Generalnie Platforma co mogła, to Polakom zabierała. A to wydatnie skróciła okres pobierania emerytury, a to zmniejszyła niemal do połowy zasiłek pogrzebowy, a to zamroziła progi podatkowe, a to nie podnosiła kwoty wolnej od podatku, a to nawet pozbawiła ludzi 520 zł dodatku za opiekę nad niepełnosprawnymi. Akurat to ostatnie działanie skutecznie zablokował Trybunał Konstytucyjny, przeto chwała mu za to.
PiS zerwał z tą tradycją i zaczął dotrzymywać obietnic, czego wyrazem jest program 500+ i zapowiedzi realizacji kolejnych. Proszę sobie przypomnieć, iż w tej sprawie politycy aktualnej opozycji i dziennikarze "zaprzyjaźnionych mediów" gremialnie oskarżyli PiS o... "przekupstwo wyborcze". Wedle nich normą w Polsce jest bowiem składanie wyborcom obietnic, ale nie ich realizowanie. Co to, to nie! W czasie kampanii partie w III RP mają się licytować na programy, ale później "mądrość" i "dojrzałość" nakazuje dbałość o interesy jedynie nielicznych, elitarnych grup. Do tego zaś niezbędne są media, by zgrabnie wytłumaczyć gawiedzi, dlaczego dostanie jej się co najwyżej ochłap z pańskiego stołu.
Prędzej czy później wyborcy znowu będą musieli zdecydować, która partia ich przekonuje. Czy ta, która mówi, że ma najpiękniejszy dla Polaków program, ale nie wiadomo, czy go zrealizuje, czy też ta, która może nie jest tak piękna, europejska, ale poważnie traktuje składane deklaracje przedwyborcze.


Komentarze
Pokaż komentarze (65)