Ostatnie wybory w Kosowie są świetnym przykładem głupoty i idiotyzmu demokracji. Są też dowodem hipokryzji całej lewacko-zboczonej wierchuszki europejskiej, dla której demokracja od dawna jest bóstwem najwyższym - ważniejszym od tradycji historycznej, kulturowej, religijnej, a zwłaszcza od elementarnej sprawiedliwości i uczciwości. Obecnie w Kosowie - od wieków integralnej części Serbii - mieszka 80% Albańczyków i 20% Serbów. Obecnie, bo jeszcze przed II wojną światową proporcje były znacznie odmienne.
Za czasów komuny czerwona Albania bardzo mocno wspierała separatystów kosowskich i zachęcała rodaków do osiedlania się w Kosowie z jedną tylko myślą przewodnią - że kiedyś ta prowincja będzie nasza, czyli albańska, czyli muzułmańska. O to właśnie toczy się gra. Całości dopełniła wojna na Bałkanach w latach dziewięćdziesiątych. Wówczas tzw. Armia Wyzwolenia Kosowa /UCK/ terrorem doprowadziła do wysiedlenia lub ucieczki dziesiątki tysięcy Serbów z ich własnej ziemi!!! W rzeczywistości UCK jest zbrojnym ramieniem albańskiej mafii narkotykowej, która kontroluje w Europie ponad 60% rynku drugów i jest znana z okrucieństwa i ogromu zbrodni popełnionych na Serbach i swoich rodakach, którzy próbowali się jej przeciwstawić.
Organizować w takim rejonie, o takiej dysproporcji narodowościowej wybory do parlamentu Kosowa, to przyklepać oderwanie tegoż od Serbii, czyli usankcjonować w świetle bezprawia KRADZIEŻ części terytorium suwerennego państwa. Jeżeli to nie jest sk.....stwo, to co to jest?!
Kosowo było serbskie od zawsze i w ciągu wieków Serbowie płacili za to ogromną daninę krwi. Jako naród dbały o swą tożsamość, przywiązany do tradycji i szanujący suwerenność często chwytali za broń w obronie swojego kraju. Byli też filarem broniącym Europy przed najazdem muzułmańskim od południa.
Za to wszystko Europa podziękowała Serbom dywanowymi nalotami NATO w latach dziewięćdziesiatych, które zostaną kiedyś - mam nadzieję - uznane za zbrodnię przeciwko ludzkości, oraz wyborami, w wyniku których szef partii kosowskich Albańczyków - Hashim Thaci - przywódca bandytów z UCK w czasie wojny 1998-1999 - ogłasza, że niepodległość prowincji jest sprawą pierwszorzędną i nic innego nie wchodzi w grę.
Co na to salony europejskie? Salony europejskie pełne zboczeńców, pedofilów, degeneratów, łapówkarzy i zwykłych durniów po prostu pieją z zachwytu falsetem. Moralni kastraci.
Niepodległość Kosowa - jeśli będzie - może doprowadzić do kolejnej wojny na Bałkanach. Niepodległość Kosowa - jeśli będzie - będzie etapem przejściowym, wstępem do ANSCHLUSSU prowincji do Albanii. W ten sposób zrealizuje się idea Wielkiej Albanii i idea Europy jako wielkiej cioty, która rżnięta przez muzułmanów, prosi o jeszcze.


Komentarze
Pokaż komentarze (6)