belfegor belfegor
53
BLOG

ZBOCZEŃCY ANTE PORTAS

belfegor belfegor Polityka Obserwuj notkę 11

OSTRZEŻENIE: felieton nietolerancyjny, pełen nienawiści, zacofania, ksenofobii i ciemnoty.

 To było łatwe do przewidzenia, że po wygranych wyborach POpaprańców homosie i lesbijki wyjdą z nor, gdzie przez dwa lata siedzieli niczym ślepe krety, i przypuszczą wściekły atak na polsko-europejskie elity, które z wielką radością i ulgą odsunęły od władzy "faszystowski", "antysemicki", antygejowski, antylesbijski, antyaborcyjny, antyfeministyczny, "antyeuropejski" i antypostępowy rząd PiSuarów. Słowem, że teraz dla wszelkiej maści zboczeń nastał czas odwetu, odzyskiwania utraconych terenów i edukowania szkolnej dziatwy przy pomocy wibratora, tęczowego elementarza i nienawiści do wszystkiego, co kojarzy się z tradycyjną rodziną.

 Jest dobrze, młodzi przyjaciele - zdaje sie mówić Robert Biedroń - pseudo "Pięćseta" - będzie jeszcze lepiej, kiedy wprowadzimy do szkolnych bibliotek mój "Tęczowy elementarz", czyli kiedy przekonamy jak największą liczbę naszych milusińskich, że primo - muszą zastanowić się nad swoją płcią, secundo - dziewczynki odkryją, że wolą dziewczynki /przecież bawią się lalkami, co nie?/, tertio - chłopcy odkryją, że wolą chłopców, bo każdy chłopak nosi przy sobie karabin i może strzelać kiedy chce i w kogo chce. Według "Pięćsety" lepiej strzelać w chłopców, no może w wesołych chłopców - czyli gejów po prostu.

 Dlaczego nie dziwi nic w tym nagle rozruszanym tyglu zboczeń? Bo Donald Tusk w pierwszych słowach swojego apostolskiego listu po zwycięstwie wyborczym stwierdził tonem proroka, że wszystkich będzie traktował z miłością, co pedolandia odczytała bezbłędnie i wystartowała migdalić się, łasić i skamleć, wreszcie żądać od Tuska dotrzymania tejże obietnicy.

 Wiadomo, że premier obietnic wyborczych nie dotrzyma - co on głupek jakiś? - ale tej jednej tak. On będzie miłośnie patrzył zwłaszcza na tych, co o miłości wiedzą wszystko, gdyż spotykają się tam, gdzie normalny człowiek nie wchodzi, aby się nie spaćkać.  Jaka miłość, taki smród - nie dziwi nic...

 Może nie od razu, może chyłkiem, milczkiem, tak cichutko, jak cichutko wraca do koryta ubecja i jej psiarnia, ale kropla drąży skałę, a ta kropla dawno już przemieniła się w znaczną powodziową falę, którą powstrzymywał buldożer firmy PiS jak Gustlik przeważające siły wroga.

 Oto w Polskim Radiu sekretarz stanu w ministerstwie edukacji Krystyna Szumilas stwierdziła w tonie rozsądnym - a jakże - iż dopuszczenie "Tęczowego elementarza" autorstwa "Pięćsety" do użytku szkolnego nie jest uzależnione od ministra, tylko będzie zależało od konsultacji z ekspertami czy jakimiś innymi dziwolągami. Pani Szumilas nie powiedziała stanowczo tak lub nie dopuszczeniu tego badziewia. Tak łatwo nie będzie. Tylko u prostaków z PiS-u zło jest złem, dobro dobrem. U nas, ludzi PO(d)stępu, są różne racje, za i przeciw, słowem - jak mówi mój znajomek - NIE MA TO TAMTO - i sprawa wymaga konsultacji właśnie.

 Ja myślę, że powinno być tak jak z podręcznikami. Poloniści opiniują podręczniki do polskiego, matematycy do matematyki, a gejowo-lesbowo powinno opiniować swoją dydaktyczno-edukacyjną gałąź głębokiej wiedzy. Czyż nie?

 W ogóle się dzieje. Rzeczpospolitą obiegły wieści z warszawki, iż mnóstwo ludzi cooltury nagle postanowiło ujawnić swoje zboczenia. Nagle, tak po prostu, bez niczego, kurna... Miał być cud irlandzki, a wyszedł pedalski. Ten śpi z tamtym, ta jest z tamtą, a tamten nie jest już z tamtym i jest wolny - czeka na nowego lizaka.

 Kto się zdziwił, ten się zdziwił, a kto zna nieco dzieje kultury, sławnych ludzi i biografie, tylko pokiwa głową z politowaniem. Wszystko to już dawno było wiadomo i nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem. Skoro taki Raczek-nieboraczek obraca się od małego w tzw. środowisku, gdzie na rautach, bankietach i orgiach następuje mieszanie krwi, kojarzenie par, planowanie ślubów i rozwodów, i jest ciągle singlem, no to kur...teczka, coś na rzeczy musi być, nie?! Weź, Tomciu, nie graj łzawej cioty!

 W opublikowanych niedawno dziennikach Iwaszkiewicza - pierwszego biseksa PRL- znajdujemy ustęp o Miłoszu. Kiedy jako młody chłopak przybył on do Warszawy, narzekał, że ta traktuje go jako młodego, ładnego chłopczyka, co niespecjalnie się Miłoszowi podobało. Iwaszkiewicz, przypominając słowa przyszłego noblisty, wyznaje, że "chędożył" /tak dosłownie!!!/ Miłosza przy jakiejś okazji. Jak tam było, tak tam było - obaj nie żyją i obaj spowiadają się przed Najwyższym. Ale nasuwa się pytanie, jakie stanowisko zająłby w sprawie homosiów Poeta, gdyby żył dzisiaj? Pamiętajmy, że lat temu niewiele podpisał wspólnie z Szymborską jakiś apel czy coś podobnego popierający gejów w Krakowie.

 Wracając do szkoły. Kiedy myślę, co czeka nasze młode wilki /uczniów znaczy/, to dźwięczą mi w uszach słowa pieśni Kaczmarskiego: "Obława, obława na młode wilki obława. Te dzike, zapalczywe, w gęstym lesie wychowane /czyli w Ciemnogrodzie/. (...) I giną ciągle wilki młode na całym wielkim świecie. Nie dajcie z siebie zedrzeć skór, brońcie się i wy! O, bracia wilcy, brońcie się nim wszyscy wyginiecie!" Obym się mylił.

 Jeżeli zboczeńcy dostaną zielone światło od POpaprańców, jeżeli wtarabanią się do szkół, by tłumaczyć dzieciakom ich płciowość, jeżeli za nazywanie homoseksualizmu zboczeniem będzie się ludzi wsadzać do więzienia - to jakem belfer wieloletni - będzie wojna na śmierć i życie. Nie popuszczę wieśniakom aż do śmierci, pójdziemy na ostre. Będzie tak jak w "Obławie": "Ten, który rzucił na mnie się niewiele szczęścia miał, bo wypadł prosto mi na kły i krew trysnęła z rany..."

 Wisi mi, co robicie w swoich własnych domach, homosie!!! Róbta co chceta - ale w czterech ścianach, tak jak robią to normalni hetero. Jeśli jednak wychodzicie na ulicę i zmuszacie dzieciaki, aby patrzyły na wasz cyrk i wyśmiewanie się ze świętości, to nie może być zgody między nami. Bujać się, władcy burdelu! 

PS. Biedroń to "Pięćseta", gdyż kiedyś w programie Pospieszalskiego "Warto rozmawiać" powiedział z rozbrajającą szczerością, że chciałby mieć 500 partnerów. Syf, kiła, mogiła.

belfegor
O mnie belfegor

Bez książek świat byłby nudny, wolałbym nie żyć. Samotność jest lekarstwem. Nietzsche powiedział: Bóg umarł. Pomylił się: umarł Nietzsche, a Bóg żyje. Tzw. sztuka współczesna to hucpa i straszliwy gniot. Tak jak "Wyborcza". To nie ja wpieprzam się w politykę, to polityka wpieprza się we mnie.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (11)

Inne tematy w dziale Polityka