W dzisiejszej "Rzeczpospolitej" w artykule pt. "Klęska projektu ciepłej wody" Artur Bazak przytacza słowa Bronisława Wildsteina, który zauważył, że dla redaktorów "Dziennika" warunkiem koniecznym modernizacji Polski była realizacja projektu związków jednopłciowych, aborcji, eutanazji i kampanii ekologicznej. W tym momencie przypomniałem sobie jedną z książek prof. Jerzego Kłoczowskiego, w której definiuje on największe zagrożenia dla świata, a szczególnie Europy. Prof. Kłoczowski zwraca szczególna uwagę na trzy podstawowe zagrożenia :
a) tyrańsko - despotyczne zagrożeniaze strony tłumu, które są wynikiem realizacji demokracji bez wsparcia wspólnot ŚWIADOMYCH OBYWATELI. Nadmiar informacji prowadzi do dezinformacji - obywatel idzie za tzw. opinią publiczną.
Odnosząc się do artykułu Bazaka, widać, że próba "modernizacji Polski" w wydaniu "Dziennika"- na dzień dzisiejszy jeszcze poniosła klęskę, jednak czy w najbliższej przyszłośći Polacy okażą się odporni na tego typu doświadczenia ?
b) katastrofa demograficzna - w wielu krajach europejskich w latach dziewiędziesiątych było prawie o 2 miliony urodzeń mniej niż zgonów. Kłoczowski pisze, że "realne staje się niebezpieczeństwo wymarcia niektórych społeczności tradycyjnej kultury europejskiej...".
W kontekście arykułu w dzisiejszej "Rzeczypospolitej" Artur Bazak wskazuje , że projekt "ciepłej wody" realizowany poniósł klęskę. Redaktorzy "Dziennika" chcąc realizować modernizację Polski poprzez kreowanie haseł dot. aborcji i eutanazji znaleźli odpór w gwałtownym odpływie czytelników tejże gazety. Bazak pisze : "Jak się okazało, amatorów takiej wizji świata nie ma w Polsce wielu."Zgadzam sie z Bazakiem, jednak ,czy tak jak to wyglada w Polsce , wygląda w Europie ?
c) globalizacja - mondializacja - wg. Kłoczowskiego może doprowadzić do rozmycia kultur tradycyjnych na rzecz POWIERZCHOWNEJ uniformizacjiwspieranej przez błyskawiczny rozwój światowych mediów, internetu i nowoczesnej informacji, zmieniającej całokształt stosunków międzyludzkich...".
Ta POWIERZCHOWNA uniformizacja jest dzisiaj realizowana na oczach milionów ludzi. Nikt nie protestuje , nie widać kontestatorów, nie ma liderów sprzeciwu, jednak są zwykli obywatele, którym nie brakuje zdrowego rozsądku. Na szczęście instynkt samoobrony funkcjonuje jeszcze nieźle w naszym społeczeństwie co rokuje dobrze na przyszłość.
Polecam :
Dzisiejsza "Rzeczpospolita" - artykuł - "Klęska projektu ciepłej wody" autor Artur Bazak
oraz książkę Jerzego Kłoczowskiego - "Europa. Chrześcijańskie korzenie." wyd. STENTOR , Warszawa 2004.


Komentarze
Pokaż komentarze (2)