List Donalda do żołnierzy w okresie kampanii wyborczej jest wyjątkowym zjawiskiem nieznanym wcześniej. Polacy mają być spokojni, że to nie kampania wyborcza na rzecz Brosnisława Komorowskiego, bo przecież to rzecz oczywista, że nie wolno prowadzić kampanii w wojsku. No ale premierowii się nie odmawia i się go czyta.
Jako nauczyciel zastanawiam się, czy jeszcze w tygodniu zdażę otrzymać list od Donalda naszego premiera, zapewniający polskich nauczycieli,że na pewno nie zostanie zlikwidowana Karta Nauczyciela. Wszystko co ostatnio powiedział nasz premier tchnęło troską o dobro państwa, w końcu "Polska jest najważniejsza" . Jako "wykształciuch" oczekuję na list od naszego mistrza epistolografii, w którym zapewni mnie ,że Karta Nauczyciela pozostanie fundamentem praw i obowiązków polskich nauczycieli. A to ,że jako nauczyciel (inni też)w roku szkolnym 2009/2010 odpracowywałem jedną godzinę dodatkowo w tygodniu do etatu zostanie zniesiona jako wyjątkowe indywiduum w postaci rozporządzenia do Karty nauczyciela. To rozporządzenie pani minister o dodatkowej bezpłatnej godzinie zostało już w niektórych polskich szkołach ochrzczone jako "godzina na dziada". Mam nadzieję,że doczekam się listu od premiera wyjaśniającego nauczycielom polskich szkół jaki był rzeczywisty powód wprowadzenia dodatkowych obciażeń dla polskich nauczycieli? No bo w końcu, skoro do żołnierzy można napisać list, to dlaczego nie do nauczycieli.


Komentarze
Pokaż komentarze (5)